Dzień Dobry Przyjacielu,
witam cieplutko, w kolejnym tygodniu naszego życia :-)
Opowieść Mai:
„Leo, przyszłam do Ciebie na sesje zupełnie pogubiona, na skraju wyczerpania energetycznego, zaplątana w różne historie, których za nic nie potrafiłam odplątać. To, co było w potrzebach Duszy, a to, co w rzeczywistości, było oddzielone grubą kreską.
Tęskniłam za czymś, co „znane”, co już doświadczone w tym życiu — za głęboką relacją z Bogiem, z Naturą, z własnym ciałem, za retreatami, medytacją, dedykacją, lekkością, czystością ciała, umysłu i serca. Tęskniłam za tym niesamowicie i nie potrafiłam znaleźć do tego drogi w gąszczu minionych doświadczeń.
Dzięki naszej pracy zrozumiałam, że… właściwie to nie ma do tego powrotu :) Nie ma powrotu do tego, jak „było”, mogę jedynie użyźniać swoją glebę uzdrawiania w TERAZ. Zrozumiałam, że to, co jest dostępne, to pogłębienie doświadczenia życia, niezależnie od szerokości i długości geograficznej. Dostępne jest ściąganie kolejnych warstw, ujrzenie w nagości iluzji. Zrozumiałam, że gdziekolwiek jestem, wolność, relacja z Bogiem i realizacja potencjału są dla mnie dostępne.
Dzięki Twojemu prowadzeniu zrozumiałam, że mogę schodzić do coraz głębszych powłok swojego jestestwa. Każda sesja miała i ma coś z łagodności, a zarazem z prawdy i konsekwentnej pracy. Ton Twojego głosu, Twoje ciepłe spojrzenie, Twoje doświadczenia, mądrość (zdobyta nie tylko w tym życiu!) pomagają zaglądnąć w najmniej przyjemne zakamarki. Jeszcze szczególniej urzeka mnie Twoje czytanie kierunku sesji — prowadzisz od zatopienia w boskiej słodyczy Ciszy do walenia w poduszkę i ryku, jeśli trzeba.
Dzięki pracy z Tobą mam o wiele więcej współczucia do siebie i do innych. Mam coraz więcej szacunku do przeszłości, która jest za mną i którą nauczyłam się puszczać. Podarowałeś niezwykły prezent mojej codzienności w postaci rozwijania we mnie umiejętności odpowiadania życiu i sytuacjom z miejsca Boskiej Obecności. I choć nie zawsze mi się to udaje, to pamiętam, żeby do tej Obecności wracać i niczym zadedykowany ziemi i plonom rolnik, z pokorą uprawiam swoje pole, nie patrząc na pogodę i niepogodę.
Zyskałam ogrom mocy wewnętrznej do stanowienia o sobie, egzekwowania uczciwych i dogodnych warunków pracy, szacunku i miłości do siebie w relacji partnerskiej. Odzyskałam swój głos, swój płomień. To, co było kiedyś chlebem powszednim — nadodpowiedzialność za emocje i stany innych, uczucie „związania” i braku chęci do życia — odchodzi, dając miejsce relacjom z miejsca prawdy i wolności.
Za każdym razem, gdy zbliża się nasza sesja, wiem, że przyniesie ona coś ważnego, czasem aż boję się potencjału tych sesji, haha! <3 W trakcie naszej pracy zawsze czułam się zaopiekowana, prowadzona zgodnie z moimi potrzebami i możliwościami na dany dzień.
Dziękuję za prowadzenie, Leo, za dar, jakim jest praca z Tobą”.
Chciałbym podzielić się dzisiaj z Wami być może najważniejszą przemianą jaką może przejść człowiek w życiu.
Owszem, eksploracja traum rodowych i tych z naszego własnego życia, uwalnianie ich, wraz z całym oddziaływaniem na ciało fizyczne, emocje, pracę umysłu i energetykę jest ważna. Bardzo ważna.
Poznanie zranionych fragmentów swojej osobowości i wejście z nimi w kontakt jest ważne.
Uwolnienie głosu i ciała z zacisku emocji i niewypowiedzianych słów jest tak ważne...
Jest wiele kluczowych momentów i elementów w głębokiej pracy uzdrawiającej, jak układanka z wieloma puzzlami, które trafiają na właściwe miejsce... ale wiesz co jest najważniejsze?
Według mnie, po 25 latach pracy z ludźmi, najcenniejsze co mogą dać człowiekowi, to Obecność. Obecność cierpliwa, ciepła, otwarta, współczująca, solidna, uważna, klarowna. Aby pomóc zobaczyć to co ukryte, znaleźć zranienia, ale oczami współczucia i łagodności.
W takiej atmosferze następuje otwarcie współczującego, uważnego serca na całe swoje doświadczenie, na samego siebie. Tego uczymy się w procesie głębokiego uzdrowienia, w terapii, i uzdrawiają siebie, uczysz się nowego sposobu bycia, ze sobą.
Uczysz się uważności na siebie, otwartości, szczerości, miękkości, nieoceniania, współczucia, cierpliwości do swojego człowieka. I to pozwala nam rozkwitać. Nie jesteśmy projektem do naprawienia, ani najlepszą wersją siebie do stania się. To takie patriarchalne sposoby myślenia.
Jesteśmy naturalną, organiczną miłością, swobodą i wolnością dziecka, otwartością i ciekawością, która po prostu zaczęła się bronić i chować i ochraniać i potworzyła dookoła siebie warstwy i warstwy zostały na nią nałożone. W obecności, wracamy do naszej pierwotnej natury.
Opowieść Łukasza
„Leo, bardzo cenię w Tobie wiedzę, doświadczenie i mądrość, którymi dzielisz się podczas naszych spotkań. Czuję, jak wiele jest za nimi poszukiwań, poznawania różnych filozofii, technik i kultur, a także Twoich własnych przeżyć. Porusza mnie wytrwałość, z jaką podążasz ku temu, co istotne, i jasność, z jaką potrafisz to dostrzegać. Łączysz ze sobą rzeczy, które z pozoru wydają się odległe, i opowiadasz o nich tak prosto, że łatwiej mi je zrozumieć i odnaleźć w swoim doświadczeniu.
Szczególne miejsce mają we mnie Twoje medytacje. Wcześniej, medytując, czułem świadomość i obecność. Przy Tobie po raz pierwszy poczułem, że ta świadomość jest miłością. Ta myśl stała się dla mnie czymś żywym, czymś, czego naprawdę doświadczyłem. Poczułem tę miłość i głęboko mnie to poruszyło. Po raz pierwszy świadomość i miłość spotkały się we mnie jako jedno.
W naszej pracy wiele miejsca poświęciliśmy miłości do samego siebie. Uczeniu się, jak być bliżej siebie, słuchać swoich potrzeb i z większą łagodnością przyjmować także to, co trudno w sobie pokochać. Jestem Ci wdzięczny za to, z jaką uważnością wyczuwasz, czego w danej chwili potrzebuję. Potrafisz delikatnie, a zarazem tak trafnie dotrzeć do sedna, znaleźć pytanie, słowa czy sposób pracy, które pomagają mi spotkać się z czymś ważnym we mnie.
Czuję w Tobie troskę i spokój, przy których łatwiej mi się otworzyć. W Twoim prowadzeniu jest łagodność, a jednocześnie oparcie, które pomaga mi zaufać. Czuję się zauważony i zaopiekowany. Dajesz mi przestrzeń, w której mogę powoli zbliżać się do tego, co we mnie trudne, i obejmować to większą czułością.
Dziękuję Ci za Twoją mądrość, przenikliwość i serce. Za to, że pomagasz mi lepiej rozumieć siebie i coraz głębiej czuć. I za to tak bliskie, poruszające doświadczenie, że miłość, której szukam, jest również we mnie. Że ja nią jestem, a ona jest mną.
Przytulam i dziękuję Ci, że jesteś :)"
Jeśli chcesz zacząć pracę 1:1 ze mną, odpisz na tego maila i umówimy się na rozmowę, opowiem Ci jak wygląda taki proces i poczujemy, czy to dla Ciebie.
Z Miłością, wszystkiego dobrego
Leo
Unsubscribe