Poznaliśmy laureata najważniejszej nagrody literackiej w kraju. W niedzielny wieczór odbyła się ceremonia wręczenia
Nagrody Literackiej "Nike", którą przyznano już po raz 30.
Nagrodę odebrał
Szczepan Twardoch za książkę “Null”, wyrosłą z doświadczeń pisarza zdobytych podczas wyjazdów na ukraiński front. Autor niezwykle precyzyjnie opisuje wojenną codzienność. Uważnie i krytycznie opowiada o ukraińskiej armii, opisuje stan uzbrojenia czy konflikty między oficerami a szeregowymi żołnierzami.
- Wojna oglądana z boku, ale z dość bliska, była już moim doświadczeniem, zanim napisałem tę powieść. Myślę, że formacyjnym, którego nigdy się nie spodziewałem - mówił w rozmowie z “Wyborczą”.
“Twardoch w »Nullu« oferuje czytelnikowi niemal voyeurystyczne zaglądanie w wojenną codzienność, wraz z jej brutalnym językiem, a jednocześnie zadaje pytanie o to, czy w dzisiejszej prozie możemy w ogóle mówić o heroizmie. I jak go rozumiemy?” - recenzuje Wojciech Szot.
Wiele dzieje się także w polskim kinie.
Filmowcy zaapelowali do ministry kultury Marty Cienkowskiej o podjęcie decyzji personalnych, które "doprowadzą do szybkiej sanacji Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej". Powodem ma być niezadowolenie z pracy Kamili Dorbach, dyrektorki instytutu. Filmowcy twierdzą, że dwa lata jej urzędowania to "czas narastającego chaosu proceduralnego, braku transparentności i decyzji, które trudno jest zrozumieć".
Chaos organizacyjny w tej instytucji potęguje nieobecność Marty G.-Ł., zastępczyni dyrektora, przebywającej na zwolnieniu lekarskim, której zostały postawione zarzuty prokuratorskie. Chodzi o jej działalność z okresu, gdy szefem instytutu był Radosław Śmigulski, protegowany ówczesnego ministra kultury Piotra Glińskiego.
Kamila Dorbach miała rozliczyć poprzednią dyrekcję. Wielu bliskich współpracowników Śmigulskiego odeszło z instytutu. Marta G.-Ł. nie tylko pozostała w PISF, ale awansowała na zastępczynię dyrektora. Dlaczego obecna szefowa instytutu zaufała Marcie G.-Ł.?
Więcej na Wyborcza.pl