| | | | Ze łzami żegnała ukochanego. "Twoja na zawsze". Pogrzeb tragicznie zmarłego policjanta | | Z trudem wypowiadała słowa pożegnania. Tak nagłego, przedwczesnego i ostatniego. Narzeczona zabitego policjanta podkom. Natana Sieronia (†29 l.) drżącym głosem żegnała swojego ukochanego. – Nie łatwo nam przyjąć jego śmierć. Żadne odznaczenie, uroczysta ceremonia i żadne najpiękniejsze choćby słowa nie wypełnią pustego miejsca przy codziennym stole czy przy biurku – mówił duchowny podczas pogrzebu, na którym był obecny reporter "Faktu". | | Przeczytaj >> |
|
|
|
|
|
| | Starcie prezydenta i premiera o ceny paliw. "Sam zapędził się pod ścianę" | | — Miało to wyglądać tak, że pan prezydent, jak dobry ojciec, tłumaczy Polakom swoje wątpliwości co do podpisania tej ustawy. Natomiast widać było, że jest leciutko poddenerwowany i niezadowolony — mówi "Faktowi" dr Ewa Pietrzyk-Zieniewicz, gdy pytamy o podpis, jaki Karol Nawrocki złożył pod ustawą o nadmiarowych zyskach koncernów paliwowych, która ma sfinansować obniżkę cen paliw. — Pan prezydent sam zapędził się pod ścianę i już nie było żadnego ruchu poza "tak" albo "nie". A akurat w tej sprawie, trudno było powiedzieć zdecydowane "nie" — dodaje. |
| |
|
|
|
| | Pokazał nagranie z Piotrem Moczulskim. Tak wygląda 42-latek po dramacie na Filipinach | | Piotr Moczulski jest już w Polsce. MON wysłał po rannego na Filipinach Polaka specjalny samolot rządowy. Teraz jego brat udostępnił nagranie, na którym pokazał moment przekazania mu informacji o powrocie do kraju. — Piotruś, lecimy do domu — mówił Tomasz Moczulski. 42-latek przebywa już w USK w Białymstoku. — Może w końcu specjaliści ustalą dokładnie, w jakim jest teraz stanie — komentował w rozmowie z "Faktem" brat ciężko rannego mężczyzny. |
| |
|
|
|
| | Nieznany wątek w sprawie śmierci konwojenta na stacji paliw. Miał napisać żonie dwa słowa | | Nie milkną echa tragicznej śmierci 34-letniego Mariusza Z., funkcjonariusza aresztu śledczego w Częstochowie. Mężczyzna postrzelił się śmiertelnie w toalecie na stacji benzynowej w Miedźnie, w powiecie kłobuckim. "Fakt” dotarł do nowych, szokujących okoliczności sprawy. Wynika z nich, że powodem desperackiego czynu strażnika mógł być romans i szantaż ze strony pracownicy częstochowskiego aresztu śledczego. Funkcjonariusz miał być przez nią dręczony psychicznie, co doprowadziło go do samobójczego aktu. Prokuratura Rejonowa w Częstochowie oraz dyrektor generalny Służby Więziennej badają nowe okoliczności sprawy. |
| |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|