Co teraz zrobi Putin
Zjednoczone siły aktywu, biurokracji oraz służb doprowadziły do sukcesu. Nie bez znaczenia był też wysiłek sądów, które konsekwentnie wykluczały z wyborów opozycję oraz niezależnych obserwatorów. No i jest! Wiktoria putinowskiej partii, jakiej nie było od 19 lat – jak zauważa Andrzej Łomanowski. – Obywatele naszego kraju nadal ufają naszej wiodącej sile politycznej – tak po swojemu skomentował wyniki formalny lider Jednej Rosji, partii Putina, były premier i prezydent Dmitrij Miedwiediew.
Świat zastanawia się teraz nad dwiema rzeczami. Jaka była skala przekrętów podczas głosowania? Czy został przebity rezultat z wyborów prezydenckich 2024, kiedy analitycy uznali 22 miliony spośród głosów oddanych na Putina jako „anomalię”? Oraz druga sprawa, ważniejsza od milionów przekręconych głosów. Co teraz zrobi rosyjski dyktator? Czy uniesiony skalą zwycięstwa wróci ku przerażeniu narodu do swoich mobilizacyjnych zapędów? Wdroży jeszcze bardziej agresywną politykę wobec Zachodu i NATO? Świat Zachodu zamarł w oczekiwaniu.
W przeciwieństwie do Rosji wybory w Niemczech były wolne, demokratyczne i uczciwe. Na Kremlu mogą sobie myśleć, że przyniosło to za Odrą tylko same kłopoty. Największe dla kanclerza Friedricha Merza, który przyznał się do klęski. W Niemczech podnoszą się coraz bardziej liczne głosy, żeby dał sobie spokój z dalszym rządzeniem. Być może Merz odejdzie. W przeciwieństwie do Putina, który będzie trwał. Nawet gdyby wyborczy przekręt nie udał się w tak wielkiej skali.