Komin czyści się cztery razy w roku, nie raz
3 750 zatruć czadem w zeszłym sezonie. Lista rzeczy do zrobienia przed pierwszym rozpaleniem.
​͏​͏​͏​͏​͏​͏​͏​͏​͏​͏​͏​͏​͏​͏​͏​͏​͏​͏​͏​͏​͏​͏​͏​͏​͏​͏​͏​͏​͏​͏​͏​͏​͏​͏​͏​͏​͏​͏​͏​͏

wegiel24.info

Otwarte drzwiczki kotła i szczotka do czyszczenia wymiennika, obok wiadro z sadzą

Pierwszy chłodny wieczór kończy się zwykle tak samo: ktoś schodzi do kotłowni i rozpala w kotle, który stał od kwietnia. Przez godzinę w domu pachnie sadzą, potem robi się ciepło i temat znika. A to jest jedyny moment w roku, w którym kwadrans sprawdzania oszczędza naprawdę duże pieniądze — albo coś więcej niż pieniądze.

W zeszłym sezonie grzewczym straż pożarna odnotowała 3 750 zdarzeń z tlenkiem węgla, 1 354 osoby ranne i 69 ofiar śmiertelnych — o 27 więcej niż rok wcześniej. Do tego ponad tysiąc pożarów sadzy w pierwsze siedem tygodni sezonu. Czad nie jest problemem starych pieców. Jest problemem kominów, których nikt nie tknął od wiosny, i kotłowni bez czujki.

Przepis jest starszy niż większość kotłów: przewód dymowy od paleniska na paliwo stałe czyści się co najmniej raz na trzy miesiące. W domu jednorodzinnym wolno to robić samemu, bez kominiarza — ale częstotliwość zostaje. Raz w roku to nie jest „zgodnie z przepisami", to jest jedna czwarta obowiązku.

Osobna rzecz to kontrola stanu technicznego przewodów — raz w roku, przez mistrza kominiarskiego, i dotyczy także domów jednorodzinnych. Od września 2023 protokół z tej kontroli powstaje elektronicznie w CEEB; papierowy kwitek nie jest już protokołem. Mandat za brak to 500 zł i to jest najtańsza z konsekwencji. Droższa siedzi w warunkach ubezpieczenia domu: przy pożarze sadzy ubezpieczyciel może obniżyć albo odmówić odszkodowania, jeśli brak przeglądu przyczynił się do szkody. Sąd w Częstochowie przyznał właścicielowi ponad 200 tysięcy złotych po pożarze sadzy właśnie dlatego, że ten miał dowód, że komin był czyszczony.

Czujka tlenku węgla w istniejących domach będzie obowiązkowa od 2030 roku. Nie ma powodu czekać: kosztuje sto kilkadziesiąt złotych, wiesza się ją w kotłowni, jeden do trzech metrów od kotła, na wysokości wzroku, z dala od nawiewu i wilgoci, a raz w miesiącu naciska się przycisk testu. Na opakowaniu powinien być numer normy PN-EN 50291. Straż pożarna prowadzi o tym coroczną kampanię z poradnikiem — warto go przeczytać raz.

Sam kocioł przed pierwszym rozpaleniem: wymiennik i kanały spalinowe wyczyszczone z sadzy, bo sadza jest izolatorem i każda jej warstwa to opał, który idzie w komin zamiast w dom. Uszczelki drzwiczek sprawdzone. W retorcie zasobnik i ślimak opróżnione z tego, co zostało z wiosny — zbrylony, wilgotny groszek zatrzymuje podajnik dokładnie wtedy, gdy przychodzi pierwszy mróz. Pierwsze rozpalenie na małej mocy, nie na pełnej.

Węgiel można dokupić w styczniu. Kominiarza w styczniu szuka się tygodniami, bo wszyscy przypominają sobie o nim tego samego dnia — w pierwszy mróz. Wrzesień jest od tego, żeby zrobić to teraz.

Zobacz pełną ofertę groszku

— wegiel24.info

PS. Kto nie jest pewien, czy jego kocioł jest gotowy na sezon, może opisać, co go niepokoi, na biuro@wegiel24.info — producent i model kotła, rodzaj podajnika, jaki opał. Odpowiada człowiek, zwykle tego samego dnia.

Węglobud, ul. Węglowa 8, 44-245 Żory · Wypisz się