Co do reszty wypowiadających się tu prawi.ków (i podkreślę, że mam na myśli wszystkich tu wypowiadających się, poza oczywiście moim mężem oraz malowanym, bo nie mam żadnych wątpliwości, że wszyscy poza tymi dwoma zaliczają się do tego grona) -tez zalecałabym najpierw stracenie prawi.ctwa i jakiekolwiek bycie w związku, jak przystało na mężczyzn w przedziale 35-38, a potem wypowiadania mundrości.
I nie mam też wątpliwości, że perspektywa starych koni, którzy nigdy nie bzykali atrakcyjnej 20-latki oraz wiedzą, że także obecnie mieliby na to zerowe szanse, jest inna niż kogoś, kto może to mieć na pstryknięcie palca, gdyby chciał. Życie.