Mikołaj T. jest niezadowolony z kilkunastoletnich rządów w Polsce politycznego duopolu PO-PiS, ma już tego dość. Ma 23 lata, więc musiał wcześniej dojrzeć politycznie. T. jest tak bardzo niezadowolony, że chciał zorganizować zamach na tych polityków, których znienawidził. Jarosław Sidorowicz pisze o zatrzymaniu T. przez Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości pod zarzutem organizowania zamachu na polskich polityków.
- Nie chcę dyskutować. Chcę działać, szukam chętnych –
tak T. werbował chętnych do zamachu na polskich polityków.
- Kopiowanie rozwiązań proponowanych przez radykałów tylko ich wzmacnia i daje poczucie kontroli nad debatą publiczną. Tymczasem po stronie liberalnych idei rozrasta się pustynia – alarmuje Mateusz Mazzini.
Mazzini twierdzi, że „nie ma czegoś takiego jak wprowadzanie przez lewicę i liberałów polityk prawicy w wersji soft. Taki model jest skazany na porażkę, czego dowodem są słabnące notowania partii centrowych w Niemczech, Francji, a zwłaszcza w Polsce”.
- Jedynym sposobem na powstrzymanie trendu wzrostu poparcia dla partii prawicowych i skrajnie prawicowych jest stworzenie własnej opowieści o migracji. Na tanią kopię naprawdę nikt się nie nabierze – komentuje publicysta.
Liberałowie nie mają własnej opowieści. PiS też nie, dlatego Jarosław Kaczyński się radykalizuje. Efekt jest taki, że osłabł, bo Mateusz Morawiecki wyprowadził mu 40 posłów.
Kaczyński liczył, że w jednoczeniu PiS ze skrajną prawicą pomoże mu Karol Nawrocki. Ale wygląda na to, że prezydent sam będzie decydować, kogo z kim połączyć, na marzenia Kaczyńskiego oglądać się nie będzie.
Politolog Adam Traczyk komentuje tę sytuację: „Karol Nawrocki już nie musi się przejmować Jarosławem Kaczyńskim? Zresztą już się nie przejmuje. Andrzej Duda się przejmował Jarosławem Kaczyńskim, zabiegał o jego przychylność. Karol Nawrocki myśli o polityce w innych kategoriach i nie ma co się dziwić - jest politykiem młodszym od Jarosława Kaczyńskiego o 35 lat! Tak samo Morawiecki. Oni obaj, Nawrocki i Morawiecki, już zaczęli sobie wyobrażać rzeczywistość polityczną bez Kaczyńskiego, chociaż obaj zawdzięczają mu swoją obecność w polityce. Bez Jarosława Kaczyńskiego ani Nawrockiego, ani Morawieckiego w polityce na takich stanowiskach by nie było. Ale obaj zawalczyli o swoją niezależność, samodzielność, o to, by nie świecić światłem odbitym Jarosława Kaczyńskiego. Karol Nawrocki myśli więc teraz o swoim obozie, o swojej rządowej koalicji, której mógłby patronować”.
Więc komu jeszcze zależy na Kaczyńskim?
Nawrocki właśnie wykonał gest wobec Konfederacji – skierował do Trybunału Konstytucyjnego ustawę „lex szarlatan”. Konfederacja oceniła, że „prezydent stanął po stronie Polaków”.
Ale czy i tych chorych?
Bo tam, gdzie istniał wybór między lekarzami a szarlatanami, Nawrocki postawił na szarlatanów. Tam, gdzie był wybór między leczeniem a biznesem, Nawrocki stanął po stronie biznesu.