Eksperymentalna terapia genowa ER-100 ma częściowo cofnąć biologiczny zegar komórek, aby naprawić uszkodzony nerw wzrokowy.
Zgodę na rozpoczęcie badania wydała amerykańska agencja leków FDA, a celem jego pierwszej fazy jest sprawdzenie bezpieczeństwa terapii. Prowadzi je amerykańska firma biotechnologiczna Life Biosciences, wykorzystując odkrycia zespołu Davida Sinclaira z Harvard Medical School, współzałożyciela firmy.
W badaniu ma uczestniczyć najwyżej 18 osób: 12 z jaskrą i sześć z niedokrwienną neuropatią nerwu wzrokowego. Uczestnicy będą obserwowani nawet przez pięć lat. Pierwszym pacjentem był mężczyzna po siedemdziesiątce z zaawansowaną jaskrą.
Dzisiejsze
leczenie jaskry potrafi zahamować lub spowolnić dalszą utratę wzroku, przede wszystkim przez obniżanie ciśnienia w oku, ale nie jest w stanie odtworzyć już zniszczonych fragmentów nerwu wzrokowego ani przywrócić utraconego widzenia.
Jak odmłodzić komórkę, ale nie za bardzoPacjentom wstrzykuje się do jednego oka preparat zwany ER-100. Zawiera zmodyfikowane wirusy AAV2, które mają dostarczyć do komórek zwojowych siatkówki, których aksony tworzą nerw wzrokowy, instrukcje wytwarzania trzech białek: OCT4, SOX2 i KLF4 (w skrócie OSK).
To trzy z czterech słynnych czynników Yamanaki, dzięki którym można przeprogramować dojrzałe komórki do stanu przypominającego komórki macierzyste (niewyspecjalizowane, mogące wielokrotnie się dzielić i przekształcać w różne typy komórek organizmu).
Shinya Yamanaka dostał za to odkrycie w 2012 r. Nagrodę Nobla w dziedzinie fizjologii lub medycyny, wspólnie z Johnem Gurdonem.
Badacze nie chcą jednak cofnąć komórek za bardzo w czasie. Chodzi tylko o przywrócenie im części „młodego" programu działania bez odbierania ich dotychczasowej tożsamości.
Z wiekiem zmienia się bowiem epigenom, czyli system chemicznych znaczników wpływających na to, które geny są włączane, a które wyciszane. Niektóre z tych zmian są tak regularne, że na ich podstawie skonstruowano
tzw. zegary epigenetyczne pozwalające szacować biologiczny wiek komórek.
Terapia ER-100 ma sprawdzić, czy da się ten zegar nieco cofnąć, przywracając komórkom część młodszych wzorców działania i zdolność do regeneracji. System jest dodatkowo sterowany: wytwarzanie OSK uruchamia antybiotyk, doksycyklinę, którą uczestnicy przyjmują przez osiem tygodni.
Badania na myszach były obiecujące. W 2020 r.
naukowcy pokazali w „Nature", że uruchomienie OSK w komórkach siatkówki myszy przywracało młodsze wzory metylacji DNA, pobudzało regenerację aksonów po uszkodzeniu nerwu wzrokowego i poprawiało widzenie zarówno u starych myszy, jak i w zwierzęcym modelu jaskry.
Miliardy dolarów kontra osiem godzin snuGdyby udało się bezpiecznie przywracać starym komórkom część utraconych właściwości, możliwości nie musiałyby kończyć się na oku. Podobne podejście można by kiedyś wykorzystać do regeneracji innych starzejących się lub uszkodzonych tkanek.
Idea częściowego przeprogramowania komórek stała się jednym z najgorętszych kierunków badań nad starzeniem. Być może więc za kilkanaście lat lekarze będą umieć odmładzać stare komórki i naprawiać w ten sposób tkanki, które z wiekiem uległy uszkodzeniu.
Ale kiedy w zeszłym roku
rozmawiałem o starzeniu z Venkim Ramakrishnanem, laureatem Nagrody Nobla w dziedzinie chemii, przestrzegał właśnie przed marketingowym szumem wokół tego typu badań. Firmy zajmujące się „terapiami przeciwstarzeniowymi" powstają jak grzyby po deszczu, ich łączna wartość idzie w dziesiątki miliardów dolarów, przyciągają wielkich inwestorów i znanych naukowców, a niektórzy z nich składają nierealne obietnice.
Kiedy pytałem Ramakrishnana o rzeczywiste wyniki tych wszystkich badań, a więc o sprawdzone metody, które pozwalają starzeć się wolniej i zdrowiej, odpowiedział, że trzy rzeczy mają szczególnie mocne potwierdzenie naukowe: dieta, ruch i sen. Wyliczmy je:
- Nie przejadać się, jeść zdrowo.
- Ćwiczyć zarówno siłowo, żeby nie tracić mięśni, jak i aerobowo dla układu krążenia.
- I porządnie się wysypiać.
Ramakrishnan zwracał też uwagę na relacje społeczne, poczucie sensu życia oraz badania profilaktyczne.
Bo zanim naukowcy opracują terapie, które będą cofać nasze biologiczne zegary, pozostają nam metody tradycyjne i zdecydowanie mniej widowiskowe. Mają jedną przewagę nad eliksirem młodości: istnieją i działają naprawdę.