|
Bardzo chciałam dobrze wykonywać swoją pracę.
Naprawdę.
Każdego dnia docierały do mnie kolejne polecenia:
„Potrzebujemy następnej porcji”.
„Produkcja musi ruszyć”.
„Organizm czeka”.
Wiedziałam, co mam zrobić.
Byłam gotowa.
Tylko że nie miałam z czego.
Zaglądałam do magazynu, a tam wciąż brakowało najważniejszych elementów. Jednej cegiełki. Drugiej. Kolejnej.
Bez nich cała linia produkcyjna stała.
A rozkazy nie przestawały napływać.
„Dlaczego jeszcze tego nie zrobiłaś?”
Nie byłam leniwa.
Nie zapomniałam.
Po prostu nie miałam potrzebnych zasobów.
Próbowałam wykorzystywać resztki zapasów.
Oszczędzałam każdą cząsteczkę.
Robiłam wszystko, co mogłam.
Ale nie da się zbudować domu bez cegieł.
Nie da się też tworzyć mocnych włókien, kiedy brakuje materiału.
|