Poniedziałek, 13 lipca 2026

Agnieszka Mularczyk
redaktorka Wysokich Obcasów

W wakacje marzę o wakacjach. Bynajmniej nie dlatego, że nie mam żadnych planów albo że te plany są nieciekawe. Wręcz przeciwnie – nie brakuje nam pomysłów na fajny wyjazd. Niestety w rodzinie jestem w zdecydowanej mniejszości, która ma proste potrzeby wakacyjne. Popływać w jeziorze, posiedzieć na pomoście, pojeździć na rowerze, pochodzić po górach, pomoczyć nogi w strumieniu. Wyspać się. Lepiej, żeby jezioro było Wdzydzami niż Gardą, a góry Beskidem Niskim niż Pirenejami. No przyznacie, że w czasach tanich linii lotniczych takie marzenia są skrajnie minimalistyczne. A może z wakacjami mam tak, jak jest w tym powiedzeniu o piosenkach? Że podobają nam się te, które już znamy? No cóż, wakacje moich marzeń zdecydowanie bardziej przypominają siermiężny obóz harcerski schyłku PRL niż ofertę ekskluzywnych biur podróży.

Niestety rodzina ich nie podziela i rzadko daje się namówić na urlop według mojego scenariusza. W tym roku to ja musiałam pójść na kompromis. Córka wymyśliła Kornwalię. Na pewno nie będziemy się tam nudzić, już powoli układamy plan wycieczek na poszczególne dni. I – patrząc w notatki – będziemy go realizować dzień po dniu.

Też to lubię.

Tylko kiedy odpocznę? Może urlop powinien mieć nie 26, a co najmniej 36 dni?

TEKSTY DOBRE NA LATO

Długi urlop nie maksymalizuje korzyści dla zdrowia. I nie jest kluczowy dla naszego dobrostanu
Planując urlop, warto zadać sobie pytanie: czy to, co zamierzam robić, jest zgodne z moimi potrzebami, czy narzucone zewnętrznie? Rozmowa z Magdaleną Marszałek, psycholożką pracy i organizacji.
CZYTAJ WIĘCEJ

MÓZG

RELACJE

PARA NA TERAPII

SZTUKA ŻYCIA

REKOMENDACJE DLA CIEBIE