Kąpcie się w morzu, nie w łazience
Słowa z tytułu tego komentarza pochodzą z apelu władz szwedzkiej wyspy Gotlandii wystosowanego do turystów. Odnoszą się do problemu braku słodkiej wody w kranach. Trzeba ją oszczędzać, więc władze proponują rozwiązanie alternatywne. Są też znakiem naszych czasów - masowa turystyka stawia zadania, z którymi coraz trudniej mierzyć się lokalnym społecznościom.
Podobne problemy przeżywa wyspa na drugim biegunie mapy - Majorka. Tam z kolei powstał już zorganizowany ruch aktywistów walczących z nadmierną turystyką. Wydali oni właśnie poradnik, w którym instruują, jak walczyć z właścicielami mieszkań wakacyjnych, by im uprzykrzyć życie i zniechęcić do prowadzenia usług dla turystów.
Te sytuacje - z Gotlandii i Majorki - pokazują dwa różne, ale o podobnym mianowniku problemy współczesnej turystyki. Wcale też nieobce polskiemu rynkowi.
Tymczasem rynek turystyczny rośnie, według analizy producenta samolotów, Airbusa, w 2045 roku liczba pasażerów się podwoi.
Niewątpliwie najbliższe lata pokażą, czy potrafimy sobie w tej sytuacji poradzić, czy uda się pogodzić interesy lokalnych mieszkańców z potrzebami i oczekiwaniami turystów.