- Jakąś dekadę temu – jeszcze zanim Instagram nałożył filtr tradwife na pracujące w domu kobiety – podczas pewnego festiwalu celebrującego wielokulturowość brałam udział w spotkaniu z dziewczyną, która przez małżeństwo weszła w konserwatywną społeczność. – Pracuję zawodowo, choć nie muszę. Obowiązkiem męża jest mnie utrzymać, a gdyby z jakichś względów nie dał rady, zobowiązanie spada na wspólnotę – opowiadała.
Ciekawa była reakcja publiczności – raczej progresywnej i feministycznej. Westchnęłyśmy tęsknie – niby każda po cichu, a zrobił się chór. Wiele z nas wzdychało z dystansem, może nawet ironicznie – jesteśmy świadome, z czym może się wiązać materialne uzależnienie od partnera. Ale cóż, tęsknimy za wolnością od materialnych trosk, od pogoni za kolejnymi zleceniami, martwienia się, czy wystarczy na ratę kredytu.
Skąd trend tradwife?
Trend tradwife, tradycyjnych żon, celuje w takie tęsknoty. Roztacza wizję życia, w którym twoim głównym zadaniem jest dbałość o estetykę śniadaniówek, wyłożenie szuflad papierem, upieczenie kurczaka i zrobienie paznokci. Rachunki bierze na siebie mąż. W wersji instagramowej, milczącej o kosztach, może to się wydać kuszące.
Zastanówmy się jednak poważnie: czy tradwife znajdzie tradhusbanda? Skoro ona ma być jak Betty Draper z „Mad Men", to czy on zgodzi się zostać Donem? Będzie na podwójnym etacie zarabiał na dom i na dzieci, najlepiej całą gromadkę? Zrezygnuje z budowania relacji z tymi dziećmi? W pojedynczych przypadkach to się uda, ludzie dokonują różnych życiowych wyborów. Tradwife może też wyjść za dziedzica majątku lub zamożnego przedsiębiorcę. Ale żeby trend mógł ponieść się szerzej, przedsiębiorca musiałby dwa razy więcej płacić pracownikom, a także zgodzić się na wyższy podatek, by z jednej pensji mógł dobrze żyć z rodziną także urzędnik, policjant i nauczyciel.
Właśnie to staramy się robić w naszym tradycyjnym medium, kierowanym nie przez algorytm działający na potrzeby big techów, lecz przez grono redaktorek. Pokazujemy różnorodność kobiecych doświadczeń. Dziękujemy, że jesteście z nami!