Newsletter Polityczny

Piątek, 5 czerwca 2026

dziennikarka polityczna Wyborczej

Warto wiedzieć, co się dzieje w polityce. Bo polityka nas dotyka.

Wydarzenia przyspieszają. W chwili gdy piszę te słowa, w mediach pojawiły się informacje, że do Warszawy jeszcze dziś przyjedzie szef kancelarii prezydenta Ukrainy Kyryło Budanow. Jego wizyta ma mieć związek z napięciami między Polską a Ukrainą po decyzji Wołodymyra Zełenskiego o nazwaniu jednej z jednostek ukraińskiej armii imieniem “Bohaterów UPA”. Ukraiński prezydent tłumaczy decyzję koniecznością „przywrócenia historycznych tradycji narodowego wojska oraz uwzględnienia wzorowego wykonywania powierzonych zadań podczas obrony integralności terytorialnej i niepodległości Ukrainy".

Związek z tą decyzją ma też czwartkowa zgoda Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej (UINP) na ekshumację szczątków ofiar zbrodni wołyńskiej - mieszkańców dawnych polskich wsi Ostrówki i Wola Ostrowiecka. Ekshumowane mają być też prochy żołnierzy Wojska Polskiego we Lwowie.

Decyzję podjęto na posiedzeniu Państwowej Międzyresortowej Komisji ds. Upamiętnienia Uczestników Operacji Antyterrorystycznej, Ofiar Wojny i Represji Politycznych. "Dziękuję wszystkim członkom Komisji za poparcie tych ważnych decyzji. Mają ogromne znaczenie dla stosunków polsko-ukraińskich i są logiczną kontynuacją dialogu o udzielaniu lustrzanych zezwoleń na pochówki na Ukrainie i Polsce" - zaznaczył szef UINP Ołeksandr Ałfiorow w komunikacie na Facebooku.

W poniedziałek prezydent Nawrocki zacznie odbierać prezydentowi Ukrainy Order Orła Białego.

Wojciech Czuchnowski donosi, że premier Donald Tusk kontrasygnuje taką decyzję.

Tusk ma mieć podobne zdanie do Nawrockiego.

- Jeśli trzeba będzie złożyć podpis, to podpisze, ale nic poza tym – pisze Czuchnowski.

Jurij Panczenko, współzałożyciel i były redaktor naczelny portalu Europejska Prawda, ekspert ds. relacji polsko-ukraińskich, obecnie żołnierz Sił Zbrojnych Ukrainy, opowiada Piotrowi Andrusieczce, jak to widzi.

To nie pierwsza prośba ukraińskich wojskowych, aby nadać jednostkom nazwę związaną z UPA albo jej dowódcami. Przez pewien czas prezydent blokował te inicjatywy. Przede wszystkim ze względu na porozumienia zawarte z prezydentem Andrzejem Dudą podczas spotkania w Wiśle na początku 2022 roku. Ukraińskie siły zbrojne proponowały na przykład, aby jednej z jej jednostek nadać imię Romana Szuchewycza [dowódca naczelny UPA w latach 1943-1950, według IPN odpowiedzialny za prowadzenie akcji antypolskiej na Wołyniu w Galicji Wschodniej], ale prezydent to zablokował.

Po zeszłorocznych wyborach prezydenckich w Polsce i zwycięstwie Karola Nawrockiego stało się jasne, że dżentelmeńskie porozumienia między Dudą a Zełenskim już nie istnieją. Nawrocki miał prawo z nich się nie wywiązywać i tak też zrobił. Chodzi mi o antyukraińskie narracje wykorzystywane przez niego podczas kampanii wyborczej oraz zmianę nastrojów w Sejmie pod wpływem jego zwycięstwa. 5 czerwca 2025 roku Sejm ustanowił Narodowy Dzień Pamięci o Polakach – Ofiarach Ludobójstwa dokonanego przez OUN i UPA na ziemiach wschodnich II Rzeczypospolitej Polskiej. W takiej sytuacji Zełenski również nie musiał trzymać się dawnych ustaleń. Dlatego na początku tego roku 190. Centrum Szkoleniowe Sił Systemów Bezzałogowych SZU otrzymało imię Wasyla Kuka, ostatniego dowódcy UPA. Ten krok pozostał jednak w Polsce niezauważony. Dopiero kolejny, dotyczący nazwy „bohaterów UPA", wywołał oburzenie. Chociaż moim zdaniem oba te kroki były dość taktowne w stosunku do Polaków.

- Polacy mogliby tę nazwę zaakceptować, ale tak się nie stało, ponieważ w części polskiego środowiska politycznego w przededniu wyborów istnieje potrzeba obrażania się na Ukrainę i oskarżania jej o niewdzięczność – komentuje Jurij Panczenko.

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NIE PRZEGAP

Wielowieyska: W tle afery z orderem dla Zełenskiego jest Tusk
'Powinniśmy może odbierać te Orły Białe hurtem?' - nawet ludzie bliscy prawicy mają wątpliwości co do prezydenta Karola Nawrockiego.
CZYTAJ WIĘCEJ