Piątek, 5 czerwca 2026

Piotr Cieśliński
redaktor działu Nauka, Klimat i Zdrowie

Najpopularniejszy środek przeciw komarom ma zaskakującą słabość. Nowe badanie pokazuje, że komary mogą nauczyć się kojarzyć zapach DEET z posiłkiem z krwi.

Pokazuje to eksperyment przeprowadzony na samicach komara Aedes aegypti, gatunku znanego m.in. z przenoszenia wirusów dengi, żółtej febry czy Zika. Naukowcy z Francji i USA sprawdzili, czy zapach jednego z najczęściej stosowanych repelentów może stać się dla nich atrakcyjny, czyli zmienić znaczenie z "uciekaj" na "tu może być kolacja".

Chodzi o DEET, chemicznego weterana wojny z owadami. Środek ten został opracowany przez entomologów armii amerykańskiej w latach 40. XX wieku, a do powszechnego użycia wszedł dekadę później. Wielokrotnie dowiedziono, że skutecznie odstrasza nie tylko komary, lecz także kleszcze, pchły, meszki i inne gryzące stawonogi.

Co właściwie robi DEET?

Mimo dekad stosowania wciąż nie ma jednej, prostej odpowiedzi na pytanie, jak dokładnie działa DEET.

Jedna z hipotez mówi, że zakłóca komarom wykrywanie ludzi. Samice komarów, bo to one piją krew, nie lecą do nas na chybił trafił. Przyciąga je dwutlenek węgla, który wydychamy, ciepło ciała oraz mieszanina lotnych związków chemicznych wydzielanych przez skórę, w tym m.in. składniki potu. Komar składa sobie z tego chemiczno-cieplny portret ofiary, a DEET może ten obraz rozmazywać.

Inna możliwość jest taka, że działa jak sygnał ostrzegawczy: owad wykrywa go i omija potraktowaną nim skórę. Są dane wskazujące, że DEET może działać też kontaktowo. Gdy komar wyląduje na skórze, wykrywa środek receptorami znajdującymi się m.in. na odnóżach, co może zniechęcić go do ukłucia.

W praktyce prawdopodobnie nie ma jednego mechanizmu działania DEET, lecz kilka nakładających się efektów.

Nowe badanie pokazuje jednak, że przynajmniej w warunkach laboratoryjnych tę naturalną niechęć komarzyc do DEET można odwrócić.

Komar jak pies Pawłowa

W eksperymencie opisanym w „Journal of Experimental Biology" naukowcy nauczyli samice komarów kojarzyć DEET z nagrodą. Wykorzystali ten sam mechanizm uczenia się, który znamy z doświadczeń Pawłowa z psami. Jeśli jakiś sygnał regularnie pojawiał się razem z jedzeniem, psy z czasem uznawały, że zapowiada posiłek. W eksperymencie z komarami takim sygnałem był zapach DEET, a nagrodą krew.

Badacze trzymali komary w małych klatkach i podsuwali im ciepły sztuczny karmnik z krwią, który miał udawać żywego, ciepłokrwistego gospodarza. Rejestrowali ruchy kłujki, czyli moment, w którym owad zachowuje się tak, jakby chciał rozpocząć posiłek. Potem samice poddawano warunkowaniu: stykały się z DEET podczas karmienia krwią.

Po takim treningu sam zapach repelentu zaczął wywoływać u wielu z nich reakcję związaną z próbą ukłucia. W jednym z opisanych eksperymentów ponad 60 proc. trenowanych komarów próbowało żerować po kontakcie z DEET-em. Badacze powtórzyli podobny schemat z cukrem, innym źródłem pokarmu dla komarów, i w tym wypadku także uzyskali efekt uczenia.

Potem testowi poddała się jedna z badaczek. Wystawiła ręce zabezpieczone siatką. Jedna była potraktowana DEET-em, druga nie. Połowa komarów, które wcześniej uczono związku między DEET-em a krwią, próbowała dobrać się do ręki posmarowanej repelentem. Tymczasem wszystkie nietrenowane owady unikały DEET i wybierały niezabezpieczoną środkiem rękę.

Tym samym naukowcy pokazali, że w warunkach laboratoryjnych można przekonać komara, że zapach środka odstraszającego oznacza szansę na krew.

Czy to oznacza, że trzeba zrezygnować z DEET?

Nie tak szybko. Badacze sami podkreślają, że nie wiadomo, jak często takie warunkowanie zdarza się w realnym świecie.

Możliwy scenariusz jest jednak prosty: ktoś smaruje się DEET-em, ale za słabo albo za rzadko go dokłada. Po kilku godzinach maleje stężenie środka na skórze. Komar nadal wyczuwa DEET, ale dawka jest już zbyt mała, by go skutecznie odstraszyć. Jeśli wtedy uda mu się napić krwi, może nauczyć się, podobnie jak w laboratoryjnym eksperymencie, że zapach DEET bywa zapowiedzią posiłku.

Autorzy sugerują więc, że DEET ma pewną potencjalną słabość, szczególnie wtedy, gdy jest stosowany niedbale.

Wniosek praktyczny jest następujący: używaj tego środka zgodnie z instrukcją. Sprawdzaj stężenie i czas działania podany na opakowaniu. Nakładaj preparat równomiernie na odsłoniętą skórę i odnawiaj go tak często, jak zaleca producent, zwłaszcza po poceniu się, kąpieli albo kilku godzinach na zewnątrz. Jeśli używasz kremu z filtrem, najpierw nakładaj filtr przeciwsłoneczny, potem repelent.

Inaczej nie odstraszysz komarów, a zapewnisz im darmowe szkolenie terenowe.

Pamiętaj też, że DEET nie jest zalecany dla niemowląt. Tu najlepszą ochroną przed komarami są bariery fizyczne: moskitiery, okrycie ciała, siatki w oknach.

A jeśli ten eksperyment zachwiał twoją wiarą w DEET, to masz jeszcze do wyboru środki z ikarydyną. To nowsza alternatywa, która zwykle mniej intensywnie pachnie i w wielu badaniach wypada podobnie skutecznie jak DEET, a czasem nawet nieco lepiej.

Za inne rozwiązania, takie jak świeczki citronella, opaski odstraszające, ultradźwiękowe odstraszacze czy różnego rodzaju naturalne olejki, nauka już tak chętnie nie ręczy. Ale każdy z nich ma swoich gorących zwolenników. Komary, jak można podejrzewać, też niektóre z tych pomysłów bardzo lubią.

NAUKOWCY DONOSZĄ

AI pomogła zaprojektować szczepionkę, która ma wyprzedzić kolejną pandemię
Naukowcy z Cambridge przetestowali u ludzi nowy typ szczepionki przeciwko koronawirusom. Nie jest wymierzona w konkretny wariant SARS-CoV-2 - ma chronić przed szeroką gamą patogenów. Zaprojektowała ją AI.
CZYTAJ WIĘCEJ

SEZON NA...

ANDROPAUZA

ZDROWIE PSYCHICZNE

DZIECI

Przyroda to nie dekoracja. Dzieci potrzebują jej jako poligonu
Dzieciństwo zamknęliśmy w pokojach zabaw, a naturę za tabliczką 'Szanuj zieleń'. Dzieci nie chcą przyrody jako dekoracji. Potrzebują jej jako poligonu.
CZYTAJ WIĘCEJ

PODCAST ZDROWA ROZMOWA