Newsletter Polityczny

Piątek, 22 maja 2026

dziennikarka polityczna Wyborczej

Warto wiedzieć, co się dzieje w polityce. Bo polityka nas dotyka.

Co Donald Trump ogłosił w czwartek późnym wieczorem? - Bazując na udanym wyborze prezydenta Polski Karola Nawrockiego, którego z dumą poparłem, oraz na naszych relacjach z nim, z przyjemnością ogłaszam, że Stany Zjednoczone wyślą do Polski dodatkowych 5 tys. żołnierzy – oświadczył prezydent USA.

Data i godzina są ważne, bo nie ma pewności, że gdy czytacie państwo te słowa, w piątkowe popołudnie, to oświadczenie jest jeszcze aktualne.

Zaczęło się od tego, że przed tygodniem Pentagon miał zdecydować o cofnięciu rotacji ok. 4 tys. (na 10 tys.) żołnierzy do Polski.

Polscy politycy komentowali i negocjowali, wysocy urzędnicy MON - wiceministrowie Cezary Tomczyk i Paweł Zalewski - polecieli do Stanów.

W środę Tomczyk ogłosił, że „Stany Zjednoczone mają utrzymać wysoką obecność wojskową w Polsce”. Dodał, że w najbliższych tygodniach odbędą się konsultacje w tej sprawie. „Od komunikatów, które były bardzo niepokojące, przeszliśmy do terminów. Armia USA i amerykańska administracja dokonuje przeglądu sił europejskich, te medialne doniesienia nie dotyczą Polski, dotyczą całej Europy" - zapowiadał.

Trump twierdzi, że jego najnowsza decyzja to wynik… zeszłorocznych wyborów prezydenckich. Co dziwi, bo gdy Pentagon miał podejmował decyzje o zmniejszeniu amerykańskich wojsk w Polsce, prezydent u nas był ten sam.

Pisze o tym Bartosz T. Wieliński: „Logiki w komunikacie Donalda Trumpa nie ma. Bo skoro – tak jak pisze - ma tak dobre relacje z prezydentem Karolem Nawrockim i zrobił tak dobrze, popierając go rok temu w wyborach, to dlaczego w ogóle zgodził się, by Pentagon wstrzymał rotację nowej zmiany kontyngentu wojsk pancernych stacjonującego w Polsce? Gdyby faktycznie relacje były tak bliskie, do bezprecedensowego skandalu w relacjach polsko-amerykańskich by nie doszło, 4 tys. żołnierzy USA po przybyciu do Polski przejęłoby sprzęt stojący na nabrzeżu portu w Gdyni i zaczęło ćwiczyć na polskich poligonach”.

Tak, oświadczenie Trumpa nie tyle jest nielogiczne (ale któż od amerykańskiego przywódcy oczekuje logiki?), ile niezgodne z prawdą (ale któż od amerykańskiego przywódcy oczekuje prawdy?), bo przecież Trump Nawrockiemu wiele obiecał we wrześniu zeszłego roku, gdy polski prezydent poleciał do Waszyngtonu.

Cytuję za oficjalną stroną polskiego prezydenta: „Rozmawialiśmy z Panem Prezydentem [Trumpem] i z ministrami o rozszerzeniu komponentu żołnierzy amerykańskich w Polsce, co cieszy mnie w sposób szczególny. Były konkretne dyskusje dotyczące właśnie tego projektu – mówił Karol Nawrocki po spotkaniu. Wyjaśnił, że w najbliższych dniach Szef BBN Sławomir Cenckiewicz oraz Sekretarz Obrony Pete Hegseth będą przygotowywali rozwiązania w tym zakresie. W ocenie Prezydenta rozwiązania będą zmierzały w kierunku stałej obecności, gwarancji bezpieczeństwa i projektów, które w krótkim czasie będą nowe dla polskiej infrastruktury bezpieczeństwa”.

Zwracam uwagę na fragment: „Rozmawialiśmy z Panem Prezydentem i z ministrami o rozszerzeniu komponentu żołnierzy amerykańskich w Polsce”.

Jeśli tak, to dlaczego przed tygodniem Trump miał zdecydować coś przeciwnego?
Ciekawe, jak czuje się Nawrocki, gdy Trump publicznie kwestionuje tamtą wrześniową obietnicę. Czy zadzwonił do Trumpa? Nic o tym nie wiemy. Dzwonił, ale się nie pochwalił? A jeśli nie dzwonił, to dlaczego?

BĄDŹ NA BIEŻĄCO

NIE PRZEGAP

Prezydencka Republika Zondacrypto, czyli jak Nawrocki dowiózł obietnicę wyborczą
Układ z Zondacrypto był częścią projektu polityczno-biznesowego, w którym urząd prezydenta RP stanowił filar polityczny, a Telewizja Republika była główną siłą medialną.
CZYTAJ WIĘCEJ