Wiele lat temu koleżanka z pracy z Wielkiej Brytanii zaprosiła mnie na swoje urodziny.
Akurat tego dnia miałem dyżur w pracy, dlatego grzecznie odmówiłem. A przynajmniej tak mi się wydawało. Powiedziałem: "I cannot join you because I have other obligations."
Po czym usłyszałem: "Wow, so formal! Are you mad at me?"
Naprawdę nie miałem pojęcia, co zrobiłem źle. To było przecież poprawne zdanie. Dokładnie to, którego nauczyłem się w szkole.
A jednak wyszedłem na aroganta, który jest na nią zły.
Później dowiedziałem się, że native speaker w mojej sytuacji powiedziałby po prostu: "I'd love to, but I've already got plans."
Słyszysz różnicę?
„I'd love to, but…" od razu pokazuje, że naprawdę chciałbyś, ale nie możesz. Ciepłe, przyjacielskie.
A moje „I cannot join you because…" brzmiało dla niej trochę jak „odczep się dziewczyno".
Takich pułapek w języku angielskim jest wiele.
Gramatycznie wszystko gra. Tylko w realnej rozmowie coś nie wychodzi.
Rozmówca się dystansuje, robi się niezręcznie, a Ty czujesz, że coś poszło nie tak.
Taką gafę jak moja popełniają codziennie tysiące Polaków, którzy mówią poprawnie, ale nienaturalnie.
I dlatego stworzyłem bardzo pomocny program „7 dni z Friends" - językowe klucze do codziennej komunikacji. Konkretne sytuacje, konkretne zwroty, których naprawdę używają native speakerzy.
W kolejnym mailu napiszę więcej o tym, dlaczego szkolny angielski tak często zawodzi (i dlaczego to nie Twoja wina).
A jeśli chcesz rzucić okiem na program już teraz, kliknij TUTAJ.
Niczym nie ryzykujesz, masz 30 dni bezwarunkowej gwarancji.