Sponsor newslettera:
Wydawnictwo Agora

Poniedziałek, 27 kwietnia 2026

Jarek Szubrycht
Dziennikarz działu Kultura

Lady Pank świętują 45 lat na scenie. Pod koniec ubiegłego roku wyszła płyta, adekwatnie zatytułowana "45", a w tym roku mamy jubileuszową trasę. Idąc na koncert, uświadomiłem sobie, że właśnie od 45 lat świadomie słucham muzyki, bo Lady Pank był pierwszym zespołem, za którego fana się uważałem.

Nauczyłem się na pamięć piosenek z ich debiutanckiego albumu, miałem na ścianie plakat z autografami (tata załatwił!) i marzyłem o koncercie. Niestety mieszkałem daleko od szosy, więc zanim nadarzyła się okazja, miałem już innych idoli, innych emocji szukałem w muzyce i innych treści w tekstach.
Lady Pank, koncert w Bielsku-Białej, 3.07.1995 /fot. Wojciech Surdziel / Agencja Wyborcza.pl

Od czasu do czasu wracałem jednak do "Lady Pank", bo uważam, że to płyta bez słabych piosenek. W 1983 roku w Polsce brzmiała jak wielki świat, a teksty Mogielnickiego mistrzowsko równoważyły to, co aktualne, z tym, co uniwersalne. Jeden hit, nawet dwa, każdemu mogą się trafić – to często raczej kwestia szczęścia niż talentu. Ale jak ktoś pisze tyle piosenek słuchanych i śpiewanych przez pokolenia, musi coś potrafić.

Uważam, że Lady Pank nigdy później nie nagrali lepszej płyty niż ta debiutancka. Być może zabrakło skupienia i determinacji, bo zdarzało im się za dobrze bawić, obstawiałbym jednak, że źródełko inspiracji wyschło na jakiś czas przede wszystkim przez jego nieumiejętną, grabieżczą eksploatację.

Od 1983 do 1986 roku zespół Borysewicza nagrał i wydał pięć dużych albumów, zagrał niezliczone koncerty, a do tego niepotrzebnie trwonił energię na próby podboju Zachodu bez przygotowania. Nic dziwnego, że kiedy Lady Pank byli na szczycie, rozsypał się skład grupy – bo kto by to wytrzymał? A po reaktywacji to już był inny zespół, energii i bezczelności debiutu nie dało się powtórzyć.

Raz na jakiś czas Lady Pank przypominali o sobie nowym hitem, który wciągał w ich orbitę kolejne pokolenia fanów. Jedni przychodzili, inni odchodzili, wielu z zespołem zostało na zawsze, dlatego swój jubileusz Lady Pank świętować mogą w tak ogromnych halach jak krakowska Tauron Arena.

Jak bawiłem się na jubileuszowym koncercie Lady Pank? Relacja na wyborcza.pl. 

NIE PRZEGAP

DO POCZYTANIA