Drrrrrrr! Byłam pewna, że sąsiedzi już skończyli remont, a tu znowu drrrrrrr! Rozległo się, kiedy zamykałam laptop po pracy, zastanawiając się, jakby tu miło spędzić wieczór. No ale - drrrrrrr! - wiertarka nie milkła.
Gdybym mieszkała w bloku pewnej spółdzielni na łódzkich Bałutach, takiego problemu bym pewnie nie miała.
Obowiązuje tam bowiem uświęcony wieloletnią tradycją zwyczaj kończenia wszelkich remontów najpóźniej dwa tygodnie przed świętami. Z uwagi na mieszkańców, którzy - jak zaznaczają władze spółdzielni - zaczynają przygotowania do celebracji.
A ja o przygotowaniach nawet nie pomyślałam, choć do Wielkanocy pozostało tylko dziesięć dni. Na szczęście zaraz przypomniałam sobie, że najbliższa niedziela jest handlowa. Zdążę.
A jeśli nie, wyjadę - choćby do Zakopanego!Tymczasem - drrrrrrr! - życzę Państwu świętego spokoju.