To jedno z najczęstszych zdań, jakie słyszę. I pojawiło się dzisiaj na
coachingu.
Mam problem z zapamiętywaniem słówek.
I to, co zazwyczaj się pojawia, to:
Przeglądam słówka, patrzę na nie i powtarzam.
W głowie. Czasami na głos (to już jest super krok do przodu!). Kilka razy.
A potem następne słówko. I następne.
I masz ich dużo. I wracasz do nich. Przeglądasz.
Jak zdjęcia na instagramie. Klik klik, scrollujesz, a w mózgu chaos.
I masz wrażenie, że nie jesteś w stanie zapamiętać.
Przecież przeglądasz to słówko tyle razy i nadal zapominasz!
Ludzie biorą wtedy to do siebie. Myślą, że coś jest z nimi nie tak, bo tak
mają, że nie potrafią zapamiętać.
Twój mózg jest mistrzem zapominania.
Gdyby było inaczej, można by było zwariować. Do mózgu dociera miliardy
informacji na sekundę. To, że zapomina większość jest dla Ciebie bardzo ważnym
mechanizmem.
Mózg zapamiętuje to, co uznajesz za ważne.
A skąd mózg wie, co jest ważne?
Kiedy to powtarzasz. Ciągle. Często. Dużo. Dzień w dzień. Na różne sposoby.
Nie 3 razy po cichu. To w ogóle nie ma szans przejść przez głębsze filtry
mózgu.
Nie masz problemu z zapamiętywaniem. Po prostu stosujesz technikę, która nie
działa. Technikę szkolnego wkuwania słówek.
Mózg sam uczy się słówek kiedy dasz mu odpowiednią liczbę powtórzeń.
Jest to prostsze niż myślisz.
Poprzez codzienną ekspozycję na język. Codzienne słuchanie i mówienie.
Jeśli chcesz sprawdzić jak to działa i po 48h zobaczyć PIERWSZE efekty,
sprawdź bezpłatnie
tutaj.
|