TRUDNE EMOCJE same nie znikną

Kluczowe tematy na początek roku!

2026 najlepszym rokiem Twojego życia!

 
 

Chcę Ci dzisiaj zostawić jedną myśl, która porządkuje pracę z emocjami i zachowaniem.

Naszym zadaniem nie jest „naprawić siebie” ani „naprawić świat”.
Naszym zadaniem jest nauczyć się rozpoznawać schematy, które przejmują ster — i odzyskiwać wybór, zanim zareagujemy automatycznie.

Kiedy jesteśmy w napięciu, lęku, poczuciu winy albo frustracji — umysł działa w trybie obrony.
Wtedy nie szuka rozwiązań. Szuka ulgi. Szuka winnego. Szuka kontroli. Szuka potwierdzenia, że „mam rację, że jest ciężko”.

I tu najważniejsza rzecz: trudne emocje same z siebie nie znikają.
Można je zagłuszać, odsuwać, zajmować się wszystkim wokół, żeby ich nie czuć… ale one zostają w tle i wpływają na Twoje decyzje, relacje, zdrowie, nawyki — dzień po dniu. Aż zostaną przepracowane: czyli zauważone, dopuszczone i puszczone.

W moim podejściu ta praca ma zawsze dwa etapy — z języka psychologi przełożyłam je na praktykę:

1) Wyjście z nawyku obwiniania i bezsilności

To jest moment, w którym przestajesz myśleć:
„to przez ludzi”, „to przez okoliczności”, „to przez przeszłość”, „to się samo musi zmienić”
i zaczynasz widzieć: co ja utrzymuję w umyśle, co ja powtarzam, co ja wybieram — nawet nieświadomie.

Nie po to, żeby się obwiniać.
Tylko po to, żeby odzyskać wpływ.

Bo dopóki umysł wierzy, że „przyczyna jest na zewnątrz”, będzie automatycznie szukał winnych — i napięcie nie odpuści. W głowie jest wtedy permanentna walka: z ludźmi, ze światem, z życiem.

2) Budowanie kompetencji samoregulacji i działania

Czyli nie tylko „przestać cierpieć”, ale zacząć działać inaczej: z większą stabilnością, spokojem i klarownością.

To jest etap, w którym ćwiczysz:

  • regulację emocji (żeby emocje nie kierowały Twoimi decyzjami),
  • odporność psychiczną (żeby nie rozsypywać się po jednym bodźcu),
  • konsekwencję i dyscyplinę (żeby nie wracać w kółko do punktu zero),
  • i przede wszystkim rozsądek: umiejętność odróżniania faktu od interpretacji.

I teraz wracam do zdania, które chcę, żebyś dziś usłyszała bardzo mocno:

Kiedy umysł jest w starym schemacie bezsilności, pojawia się:
„NIE MOGĘ.”
Nie mogę, nie potrafię, nie umiem, nie teraz, nie dam rady.

To zdanie bywa jak chwilowa ulga, bo usprawiedliwia bezruch.
Ale długofalowo buduje przekonanie: „moje życie jest silniejsze ode mnie”.
I za to płaci się cenę: energią, zdrowiem, relacjami, czasem.

A kiedy człowiek zaczyna wracać do wpływu, pojawia się zupełnie inna narracja:

„MOGĘ.”
Mogę zobaczyć ten schemat.
Mogę przestać karmić tę myśl.
Mogę puścić to napięcie.
Mogę zrobić jeden krok.

I nie chodzi o to, że to jest „łatwe”.
Chodzi o to, że to jest wolność.

Czasem powiem to wprost, bo to ustawia wszystko:
to, co Cię spotkało, nie jest Twoją winą — ale Twoje zdrowienie i Twoja zmiana są Twoją odpowiedzialnością. Umysł będzie krzyczał, że to niesprawiedliwe. Być może jest. Ale wolność jest ważniejsza niż racja.

 

I teraz krótka informacja organizacyjna, bo wiem, że część osób odkłada:

To są ostatnie 3 dni promocji z kodem LUTY (-40%) na Treningi Mentalne z okresu styczeń 2025 – styczeń 2026.