Warto wiedzieć, co się działo w tym tygodniu w polityce. Bo polityka nas dotyka.
Posiedzenie prezydenckiej Rady Bezpieczeństwa Narodowego to było ciekawe zjawisko społeczno-polityczno-kulturalne. Prezydent Nawrocki zaprosił do siebie członków RBN, by w swoim przemówieniu powitalnym oznajmić, że najchętniej to by czas spędzał z kimś innym, ale jest gotów do poświęceń. Z Putinem i Łukaszenką też by zatem zasiadł. I jeszcze rzucił, że „marszałek [Czarzasty] jest o jedno uderzenie serca od prezydentury, gdyby pan Bóg dziś odwołał prezydenta Polski, jutro obowiązki sprawowałby marszałek. Dlatego tak ważne jest, by poddał się procedurze sprawdzającej”.
Potem wyprosił dziennikarzy, więc goście nie mieli szans, by się do słów Nawrockiego odnieść publicznie.
Na gorąco relacjonowały to posiedzenie Iwona Szpala i Agata Kondzińska.
Widocznie to jakaś nowa forma polskiej tradycyjnej gościnności. Teraz można mówić, "gościnny jak Nawrocki". Prezydent w swoim wystąpieniu dał nam zielone światło dla drążeń w jego przeszłości: załatwianiu gościom hotelowym panienek, ustawek kibolskich z przestępcami czy machloi ze słynną kawalerką pana Jerzego.
Dlatego pytam, komu bije serce Nawrockiego?
Miała być ustawka prezydencka, nie udała się.
Bo udała się marszałkowska.
Ciekawostka – jak się pisze nazwisko polskiego prezydenta? Myślałam, że po polsku, ale Nawrocki preferuje chyba angielski. Kiedyś krzyczał: „Po pierwsze Polska, po pierwsze Polacy”.
A wyszło po angielsku.
Od lipca podstawa wynagrodzenia lekarza na etacie wyniesienie minimum 13 tys. zł, pielęgniarki - 11,5 tys. zł. Salowa zarobi o kilkaset złotych więcej niż nauczyciel mianowany. - Choć w NFZ brakuje na podwyżki pieniędzy, Ministerstwo Zdrowia nie ma projektu ustawy, który ma je zahamować –
pisze Judyta Watoła.
Dlaczego to jest nasz problem? Bo NFZ nie udźwignie kolejnego roku kosztów tak wysokich podwyżek. Nie zapłacił jeszcze wszystkich zeszłorocznych nadwykonań. Ministerstwo Zdrowia od połowy zeszłego roku zapowiada więc nowelizację ustawy podwyżkowej. Problem w tym, że minister Jolanta Sobierańska-Grenda mówi tylko o tym, co chciałaby w niej zmienić, a potem wycofuje się z niektórych propozycji.
Jest zimno, bo się ociepliło?
Aleksander Gurgul objaśnia, dlaczego nasze mrozy nie zaprzeczają istnieniu zjawiska globalnego ocieplenia. Gurgul zaczyna tak: „Nie trzeba być orłem, by rozumieć, że klimat do trend długofalowy - wieloletni. Natomiast pogoda to chwilowy układ warunków panujących w danym miejscu”.