Koniec monetyzacji urzędu prezydenta RP?
Zaczęło się od wymiany ciosów między Pałacem Prezydenckim a Kancelarią Sejmu w sprawie marszałka Czarzastego. A jak skończyło, dowiemy się bardzo późnym popołudniem. Od godz. 14 trwa zwołane przez prezydenta Nawrockiego posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego.
Okazuje się, że ciosy wymierzone przez Karola Nawrockiego we Włodzimierza Czarzastego bardzo radują lewicowych polityków. Ich zdaniem ta walka buduje pozycję ich lidera „jako wice-Tuska. Twierdzą, że kreowanie się na główną siłę antyprezydencką jest zbadane i ma w przyszłości przynieść korzyści Lewicy. Na razie jednak tego efektów w sondażach nie widać.
A skoro o prezydencie mowa, to po burzy jaką wywołało pokazanie się Karola Nawrockiego na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w stroju z logo Nowrocky, Kancelaria Prezydenta i spółka produkująca te ciuchy oświadczyły, że nie ma żadnych powiązań biznesowych między nią a prezydentem. Rozumiem, że rejestracja tego znaku handlowego przez Ninę Nawrocką to czysty przypadek? Czy tylko ja mam wrażenie, że monetyzacja urzędu prezydenta RP w Trumpowskim stylu kończy się szybciej niż na dobre zaczęła?