Największa transakcja w historii polskiej gospodarki
InPost, europejski gigant logistyczny stworzony przez Rafała Brzoskę, zostanie przejęty za ok. 33 mld zł. I ma to być dopiero początek globalnej ofensywy firmy – Brzoska wraz z korporacją FedEx, która stoi na czele konsorcjum wykupującego InPost, może mocno namieszać na globalnym rynku, rzucając wyzwanie Amazonowi. Eksperci mówią o „strategicznym ruchu”, którego skutki odczują światowe rynki.
Pytań jest oczywiście sporo – zadajemy je już dziś na rp.pl i będziemy ponawiać je w kolejnych dniach. Co to właściwie oznacza dla firmy z siedzibą w Warszawie i dla polskiego know-how, które udowodniło, że nie jesteśmy już tylko montownią zachodniej Europy? Inwestorzy obiecują zachowanie niezależności operacyjnej firmy. Czy to jednak na pewno oznacza, że pozostanie ona „polska”?
InPost to symbol naszego sukcesu. Chcemy wierzyć, że paczkomat będzie naszym oknem na świat – na całą globalną gospodarkę. To zapewnić może kapitałowe wsparcie z USA. Poza tym FedEx naprawdę potrzebuje brzoskowego know-how. Na pewno ta transakcja to nie tylko gospodarczy temat dnia, ale może i całego, dopiero przecież zaczynającego się, roku. Będziemy do niej wracać i nieustannie ją analizować.