Rak szyjki macicy wykryty na wczesnym etapie jest wyleczalny w ponad 99 proc. przypadków. Żeby sprawdzić, czy nam nie zagraża, musimy regularnie zgłaszać się na badanie cytologiczne.
Do niedawna w Polsce robiło się głównie cytologię klasyczną, czyli badanie komórek pod mikroskopem. Od wiosny 2025 r. Narodowy Fundusz Zdrowia refunduje cytologię płynną. To nowocześniejsza i szersza wersja badania, które polega na pobraniu wymazu z szyjki macicy przez lekarza i wysłaniu go do laboratorium.
- Raka szyjki macicy wywołuje obecność wirusa HPV. W klasycznej cytologii mogliśmy zobaczyć, że komórki są zdrowe lub zmienione. Żeby stwierdzić obecność wirusa HPV i oznaczyć jego typ, musieliśmy zrobić osobne badanie. To oznacza kolejną wizytę u lekarza i kolejne dwa-trzy tygodnie czekania na wynik. Teraz działamy odwrotnie: pobrana próbka jest badana pod kątem obecności wirusa HPV. Jeśli go nie ma, nie robi się badania komórek pod mikroskopem. Gdy wirus jest wykryty, komórki są badane w zakładzie patomorfologii – wyjaśniał w "Wysokich Obcasach" prof. Mariusz Bidziński, konsultant krajowy w dziedzinie ginekologii onkologicznej.
NFZ refunduje płynną cytologię kobietom w wieku od 25 do 64 lat, które w ciągu ostatnich trzech lat nie miały wykonywanego przesiewowego badania cytologicznego w publicznym systemie zdrowia.
Cytologia domowa z krwi
W Polsce niemal co druga kobieta (40 proc.) wykonuje cytologię regularnie - wynika z danych zawartych w Narodowym Teście Zdrowia Polaków 2024. Badania tego nigdy w swoim życiu nie robiło jednak aż 11 proc. dorosłych Polek (w grupie młodych kobiet 25-34 lat odsetek ten wynosi 15 proc.). Nieregularna cytologia to nie jest jednak tylko problem Polski – np. w Wielkiej Brytanii 5 mln kobiet nie wykonuje cytologii na bieżąco.
Cyklicznych badań kobiety nie wykonują z wielu przyczyn, m.in. strachu, bólu i dyskomfortu towarzyszących procedurze, barier kulturowych lub niedopasowania infrastruktury medycznej do pacjentek z niepełnosprawnościami.
Z tego względu eksperci szukają nowych, prostszych metod wykrywania wirusa HPV, powodującego raka szyjki macicy. Szczególnie dużo poświęcają uwagi tym testom, które kobiety mogą zrobić sobie same w domu.
Niedawno chińscy naukowcy opublikowali w czasopiśmie "The BMJ" wyniki nowego badania, w którym sprawdzali próbki krwi menstruacyjnej pod kątem wirusa HPV.
W badaniu wzięło udział ponad trzy tysiące kobiet w wieku 20–54 lata. Każda uczestniczka badania otrzymała od naukowców minipodpaskę. Badane na początku cyklu menstruacyjnego przymocowywały minipodpaskę do środkowej, chłonnej części swojej dużej, klasycznej podpaski higienicznej. Gdy ponad dwie trzecie powierzchni minipodpaski było nasączone krwią menstruacyjną, uczestniczki usuwały pasek i umieszczały go w pojemniku z roztworem konserwującym. Następnie przekazywały go do laboratorium. Badane informowano o wynikach za pośrednictwem specjalnie opracowanej do badania aplikacji.
Każda uczestniczka oprócz badania krwi menstruacyjnej miała wykonywany przez lekarza test na HPV i cytologię płynną. Naukowcy porównywali wyniki z podpasek z tymi, które zostały zebrane przez lekarzy.
Wyniki napawają optymizmem.
Test opierający się na krwi był niemal tak samo skuteczny w wykrywaniu wirusa HPV, jak stosowane najczęściej teraz metody wymagające wizyty u lekarza.
Autorzy pracy naukowej zaznaczają, że każda osoba, u której test na obecność wirusa HPV z krwi wykaże pozytywny wynik, powinna zostać skierowana na kolposkopię, czyli badanie z udziałem lekarza pozwalające na dokładne zbadanie szyjki macicy w celu wykrycia komórek przedrakowych.
Proste i wygodne, ale nie dla każdegoAutorzy analizy twierdzą, że wykorzystanie krwi menstruacyjnej do badania na obecność wirusa HPV jest wygodne, ponieważ dba o prywatność kobiet, ale także zmniejsza ich dyskomfort związany z profilaktyką.
Eksperci jednak zaznaczają też, że badania krwi nie są idealną alternatywą dla obecnych badań przesiewowych, ponieważ mogą z nich korzystać tylko kobiety miesiączkujące.
- Z drugiej strony jako lekarze widzimy, że ludzie często boją się badań profilaktycznych. Możliwość zaoferowania im wyboru spośród różnych metod mogłaby zachęcić do korzystania z nich – skomentowała pracę naukową dla BBC Sophie Brooks, menedżer ds. informacji zdrowotnych w Cancer Research UK.
- Przed rakiem szyjki macicy możemy się skutecznie bronić. Trzeba tylko korzystać z profilaktyki. Podstawowym zaleceniem są szczepienia. Szczepić powinni się także chłopcy i mężczyźni, bo u wszystkich wirus może wywołać m.in. raka gardła czy języka, a u mężczyzn np. raka prącia -
mówił w "Wyborczej" prof. Bidziński.