Cześć tu Leo,
Ostatnie tygodnie były dla mnie bardzo intensywne, jazda bez trzymanki. Dużo się uwalniało z mojego człowieka - karma, wspomnienia z dzieciństwa, różne programy i uwarunkowania, oraz wiadomo - przejawienie się tego wszystkiego w tym, jak kreowałem, moją rzeczywistość w tu i teraz. Co tworzy zawsze kolejne fale, z którymi trzeba sobie poradzić.
Obecność, która w ostatnich miesiącach, była dla mnie zupełnie naturalna, codzienna po otwarcia oczu o poranku - przebudzona świadomość, stała się dużo trudniejsza w dostępie i ucieleśnianiu. Ten czysty, kochający ekran świadomości, był przepełniony obrazami emocji, wspomnień, uczuć, myśli, chaosem projekcji i w dużym stopniu zasłonięty. Kochający świadek zanurzony w oceanie myśli i uczuć, uśpiony.
To co mnie ratowało to oddech wiesz. To jest to co pozwala nam nie zwariować w intensywności karmicznych, trans generacyjnych i życiowych procesów. Oddech. I piszę o tym, bo może to być dla Ciebie wsparcie. Świadomy oddech. Kilka świadomych oddechów może przywrócić do obecności. Kiedy przyglądamy się naszemu oddechowi, możemy również zauważyć przyglądającą się mu Obecność.
Bo, przecież oddech był i jest cały czas, to czego nie było, to jego świadomości. Świadomie czując oddech, mogę świadomie rozpoznać świadomość, która umożliwia obdarzenie oddechu uważnością. W świadomości oddechu następnie odnajduję świadomość świadomości. A kiedy przychodzi samoświadomość, czuję - aha przecież Jestem. Ja Jestem. To Ja - Obecność.
Jest dobre pytanie, które możemy sobie zadawać - ile świadomych oddechów wziąłem dzisiaj? I w tym świadomym rozpoznaniu, oprócz oddechu, możemy rozpoznać, to co rozpoznaje. Naturą rozpoznającej świadomości jest klarowność, otwartość, serdeczność, miłość, mądrość, moc, współczucie.
Kiedy Jestem, mam możliwość zaopiekowania się moim doświadczeniem, również tymi najtrudniejszymi strumieniami. Kiedy mnie nie ma, gdy nie ma świadomości, doświadczenie porywa i dominuje - to jest wtedy jak sen, jak hipnoza. Nie ma nikogo do opieki, nad tym co jest.
Dlatego często na ścieżce duchowej, mówimy o przebudzeniu. Niektórzy postrzegają to, jako jakiś przeklik na zawsze. Dla mnie przebudzenie to bardziej, po prostu żywa obecność w tu i teraz, wybudzenie ze snu zapomnienia o sobie, powrót do żywej samoświadomości, pobudka z zaśnięcia w strumieniu myśli, uczuć, zmysłów, energii.
Dlatego piszę o korzeniu oddechu, który może być jak kotwica wybudzania się. Świadomie czuję oddech -> świadomie czuję świadomość czującą oddech. I ciach - JESTEM. Jestem.
Dobrze jest kilka, kilkanaście, kilkadziesiąt razy dziennie, przypominać sobie o wzięciu świadomego oddechu i to piękny moment, potencjał, aby również zauważyć w tym siebie - zauważającą świadomość. Jestem. Jestestwo.To jest pobudka, to jest żywe przebudzenie, nie jako osiągnięcie czy stan, ale realność bycia AWAKE.
A dla naprawdę ciekawskich jak już Jesteś, jak już istniejesz jako samoświadomość, kiedy jesteśmy Obecnością - pytanie na 6-tkę, dla chętnych brzmi - co jest źródłem samoświadomości? skąd ona powstaje? Co jest przed samoświadomością? co jest kiedy nie ma jestem? I niech odpowiedzią będzie bardziej uczucie niż myśl.
Stay Awake !
and out of troubles
Przytulasy Kosmiczna Rodzinko,
Oddech, Świadomość, Jestem
Leo
Unsubscribe