Czwartek, 15 stycznia 2026
redaktor działu Świat i naczelny magazynu „Książki”
 
Wyobrażając sobie przyszłe hollywoodzkie filmy o pełnej przygód erze Donalda Trumpa (o ile ktoś jeszcze będzie robił wtedy kino w Hollywood), jako o inspiracji warto pomyśleć o czwartku 15 stycznia 2026 – niby dzień, jakich ostatnio wiele, ale ileż zwrotów akcji; można z tego zrobić komedię pomyłek, kino akcji, dramat psychologiczny.

Dziennikarze pytają w Białym Domu: „Dlaczego pana wysiłki nie doprowadziły dotąd do zakończenia wojny?”, a nasz bohater na to: „Przez Zełenskiego”. Bo Rosjanie już są chętni, otwarci i gotowi. 

A jeszcze kilka dni temu bojowo nastawiony senator Lindsey Graham wychodząc z Gabinetu Owalnego mówił, że prezydent "zapalił zielone światło" dla pakietu "druzgocących" sankcji na Rosję, bo „Putin tylko gada, gada i dalej zabija”.

Teraz o Iranie: „Zapewniono nas, że zabijanie ustało i nie ma planów egzekucji” – ogłosił Trump, dodając, że wie to od „ważnych ludzi" w reżimie ajatollahów. Czyli chwilowe odprężenie, bo przecież przed chwilą sugerował, że uderzy w Iran, zachęcał Irańczyków do kontynuowania protestów oraz „przejęcia instytucji" i jeszcze we wtorek ostrzegał, że „pomoc jest w drodze". Droga jest jednak okrężna, a tymczasem irańska bezpieka zdążyła zabić co najmniej 2,5 tys. protestujących, co jest rekordem w i tak już ponurej historii tego kraju. 

A w międzyczasie, jak w dobrym serialu, skok w inny wątek: Grenlandia. „Tylko pod kontrolą USA, jakakolwiek inna opcja jest nie do przyjęcia" – takim komentarzem Trump uprzedził negocjacje ostatniej szansy w Waszyngtonie.

„Nawet jeśli Trump ostatecznie nie użyje siły do zajęcia terytorium sojusznika z NATO, to i tak już rozpoczęła się nowa era: postzachodni świat nieliberalnego chaosu” – pisze Timothy Garton Ash.
„Europejczycy to zrozumieli. Już mniej niż jedna piąta mieszkańców UE postrzega Amerykę jako sojusznika” – wynika z nowego badania ECFR. Obecnie Zachód jako geopolityczna całość jest już historią – uważa oxfordzki uczony, a wszystko wskazuje na to, że Trump będzie stawał się coraz bardziej radykalny w miarę nasilania się jego problemów w polityce wewnętrznej. 

A te problemy to nawet nie malejący przyrost miejsc pracy, chaos z cłami czy konflikt z bankiem centralnym, tylko rosnący sprzeciw wobec brutalności służb imigracyjnych w kolejnych miastach USA. Dziś Trump - który nadal całkowicie usprawiedliwia zabójstwo Renee Good przez funkcjonariusza ICE w Minneapolis – zagroził wysłaniem marines do Minnesoty, by opanować sytuację na ulicach.

Aby przypomnieć sobie i państwu, że Ameryka nie składa się wyłącznie z uzbrojonych wyznawców tępej siły, dwie wiadomości: tylko 17 proc. obywateli USA popiera awanturę z Grenlandią
a do kin wchodzi wreszcie nowy, nagrodzony w Wenecji film Jima Jarmuscha - i on sam, niehollywoodzki autor amerykańskiego kina, opowie o nim w wywiadzie, który jutro od rana będzie do przeczytania na Wyborcza.pl.
To dzięki osobom, które subskrybują Wyborcza.pl, możemy tworzyć nie tylko ten newsletter, ale też reportaże, wywiady i śledztwa. Dziękujemy! Jeśli jeszcze nie masz prenumeraty cyfrowej, sprawdź aktualne promocje TUTAJ.
TEMATY DNIA
NIE PRZEGAP
PODCAST