|
Dzień dobry Janek,
Listopad się kończy... Jestem bardzo ciekawa, jak Ci minął ten miesiąc? W moim przypadku spełniły się przewidywania, że to będzie bardzo pracowity czas i faktycznie tak było. Nie było przestrzeni na jesienne smęty...
W tym biuletynie chcę poruszyć temat sprzedawania. Zapraszam Cię też do refleksji związanych z wyzwaniem "Rusz ku zmianie" oraz zapoznania się z pewną, szczególnie uskrzydlającą opinią po procesie coachingu kariery.
Może zacznę od tego, że sama długo łapałam się w pułapkę myślenia, że nie jestem sprzedawcą i nie chcę nim być. Aż przyszła refleksja, że przecież wszyscy jesteśmy sprzedawcami. Lepszymi lub gorszymi, ale sprzedawcami. I to od nas zależy, co zrobimy z tym faktem. Niedawno robiłam podsumowanie wyzwania oraz urodzinowych promocji i dochodzę do wniosku, że... lubię sprzedawać. Oczywiście myślę tutaj o usługach i produktach, co do którym sama mam przekonanie, że stanowią wartość dla moich Klientów. Nie mogę powiedzieć, że sztukę sprzedaży mam w małym palcu, ale czynię cały czas pewne postępy. Tak przynajmniej stwierdziła moja mentorka Ola, która na tej handlowej ścieżce towarzyszy mi od jakiegoś czasu. Oczywiście moje sprzedażowe wprawki nie byłyby możliwe bez
Klientów, którzy dokonują zakupów, więc ślę do Ciebie z serca płynące wyrazy wdzięczności. Dziękuję za wszystkie Twoje zakupy, i te związane z moimi indywidualnymi usługami, i te w sklepie na zmianazawodowa.pl.
Daniel Pink w swojej książce "Jak być dobrym sprzedawcą" pisze o sprzedawaniu jako o służeniu innym. Ola podkreśla, że sprzedawanie to pomaganie. I oba te podejścia są szalenie mi bliskie. "Służyć to ulepszać życie innej osoby, a przez to - poprawiać świat." Ci, którzy sprzedają w sposób służebny, nie manipulują innymi, tylko im służą. Pink przypomina pytanie, które dobrze sobie cały czas zadawać, nawet jeśli tylko wpływamy na innych i nie żyjemy ze sprzedawania: czy ktoś, komu coś "sprzedaję", rozwija się dzięki temu produktowi lub usłudze jako osoba? Czy świat po naszej interakcji będzie lepszym miejscem niż był przedtem? To duża odpowiedzialność, przed którą wszyscy stoimy, choć pewnie dla zawodowych sprzedawców jest ona
większa. Wiem, że to mocno idealistyczne podejście w świecie mocno naznaczonym konsumpcjonizmem, ale mam nadzieję, że ten idealizm jest bliski nie tylko mnie.
Często spotykam się z rezerwą wobec tematów sprzedażowych, szczególnie w trakcie rozmów z Klientami szukającymi swojego zawodowego powołania, którzy mają predyspozycje do sprzedawania, ale bronią się przed nim. Taką rezerwę wyczuwam też u siebie, gdy ktoś "za bardzo sprzedaje". Od razu pojawia się podejrzliwość i niechęć do zakupów.
Przygotowując ten biuletyn wróciłam do historii sprzed 5 lat, gdy w moim sklepie na stronie zmianazawodowa.pl miał pojawić się pierwszy produkt. Organizowałam webinar, ale za wszelką cenę chciałam uniknąć wtedy sprzedawania. I pamiętam mail Pauliny: "jak na webinarze powiedziałaś, że „nie będę Wam nic sprzedawała” to mnie to nawet z a b o l a ł o. Niby ludzie nie chcą mieć sprzedawane, ale przecież tak naprawdę lubią kupować!...”. Widzę, że to nastawienie u mnie uległo
zmianie. "Sprzedając, wychodząc z ofertą, promując, tak prawdziwie, autentycznie, bez ściemy, pomagamy tym, którzy potrzebują naszej pomocy. Moi Klienci często długo biją się z myślami, czy mi zaufać i podjąć pracę nad sobą. Chcę ich w tym wspierać moimi produktami." - to moja intencja z tamtego czasu, która cały czas mi towarzyszy.
W ostatnim biuletynie gratulowałam Wszystkim uczestnikom wyzwania "Rusz ku zmianie" odwagi w stawianiu kroków na ścieżce zmian. Ogromnie się cieszę z każdej takiej osoby! Wiem, że są wśród nas uczestnicy, którzy się zapisali, ale nic z tym dalej nie zrobili, ale też takie osoby, które odkładały zapis i finalnie nie zapisały się. Może to nie jest ten czas... Zapraszam za rok :) O ile będę dalej prowadziła swoją działalność - czyli czytaj będę sprzedawała na tyle dobrze, aby ta moja działalność miała sens. Oprócz otrzymywania wartości płynącej z produktu lub usługi, kupowanie może być także formą wspierania sprzedawcy, którego cenimy. Jestem wdzięczna za wszelkie przejawy takiej życzliwości, szczególnie podczas ostatniego wyzwania i po jego zakończeniu - bardzo to
doceniam!
Oczywiście sprzedawanie, a więc wpływanie na innych, to także rzeczywistość wszystkich osób szukających nowej pracy i dokonujących zmiany zawodowej. Elevator speech czy storytellingowa autoprezentacja podczas rozmowy kwalifikacyjnej to przykłady "sprzedawania" w umiejętny sposób - siebie, swojego czasu, zaangażowania oraz kompetencji, nowemu pracodawcy. Więcej o takiej perspektywie przeczytasz w artykułach na blogu:
A na koniec jeszcze zapowiadana opinia jednego z Klientów - Aleksandra, który dokonał zmiany zawodowej w prawdziwie ekspresowym i uskrzydlającym tempie:
Za dwa tygodnie spodziewaj się ode mnie kolejnego biuletynu, a w nim więcej o rocznych podsumowaniach. Będzie też link do narzędzia pomocnego w planowaniu nowego roku. W tym roku odrobinę spóźniony, ale mam nadzieję, że nowa wersja tego arkusza Ci się spodoba.
Jeśli to Twój pierwszy biuletyn ode mnie, to serdecznie Cię pozdrawiam i zapraszam do wspólnej drogi ku zmianie!
Pozdrawiam ciepło,
Justyna
|