|
Szanowny Panie,
myślę, że wiadomość, którą wysłał do Pana w ubiegłym tygodniu Prezes Ordo Iuris mogła być dla Pana zaskoczeniem.
Mec. Jerzy Kwaśniewski przedstawił Panu jedną z najważniejszych dla misji Instytutu decyzji. Zarazem podzielił się potężnym dylematem, przed jakim stanął niedawno Zarząd Instytutu Ordo Iuris: skorzystać z milionów dolarów z amerykańskiego grantu, by wzmocnić skuteczność i wpływ Instytutu Ordo Iuris czy też zrezygnować z tej okazji i dalej rozwijać Instytut i jego misję wyłącznie dzięki hojności naszych Przyjaciół i Darczyńców.
Prezes Kwaśniewski opisał Panu, co wynikało z naszej pogłębionej analizy warunków sięgania po zagraniczne pieniądze. Sądzę, że w tym świetle staje się jasne, dlaczego zrezygnowaliśmy z udziału w amerykańskim programie grantowym.
Instytut Ordo Iuris musi pozostać organizacją w pełni niezależną.
Chcemy mieć potężnych sojuszników, ale nie możemy być od nich zależni.
Aby wesprzeć działania Instytutu Ordo Iuris, proszę kliknąć w poniższy przycisk
Po tamtej wiadomości dotarło do nas mnóstwo pochwał i dowodów wdzięczności za naszą bezkompromisowość i odwagę. Nasi Darczyńcy pisali, że nasza postawa jest dla nich wzorem, dziękowali za „wybranie suwerenności”.
Naszą decyzję pochwalił też między innymi redaktor Witold Gadowski, który w swoim cotygodniowym komentarzu wideo pytał „ile jest takich instytucji w Polsce, które mają tak wyczulony kompas moralny?”
Wszystkie te wyrazy uznania i wdzięczności dowodzą, że nasza decyzja była właściwa.
Nasza niezależność ma jednak swoją bardzo konkretną cenę – sprawia, że jedynym sposobem na utrzymanie naszej pracy jest regularne proszenie Pana o wsparcie.
Ludzie tacy jak Pan są naszą jedyną nadzieją!
Darowizny naszych Przyjaciół i Darczyńców to nasz jedyny grant.
Dlatego zachęcając Pana do lektury wiadomości od mec. Kwaśniewskiego, którą załączam poniżej, proszę jednocześnie o dalszą pamięć o naszym Instytucie.
Pana hojność jest kluczowa dla naszych dalszych starań o sprawy, dla obrony których założyliśmy Ordo Iuris. Zachowanie naszej niezależności jest w Pana rękach.
To dzięki ludziom takim jak Pan możemy dziś pozostawać pryncypialnie niezależni, podejmując tak odważne decyzje jak odrzucenie grantów na miliony dolarów.
Marzę o tym, by tak pozostało, ale ta niezależność będzie możliwa tylko wtedy, gdy uda nam się na stałe podnieść poziom finansowania Ordo Iuris.
Dlatego będę Panu bardzo wdzięczna za każde wsparcie oraz za przekazanie tej wiadomości swoim bliskim i znajomym, którzy mogliby być zainteresowani misją Ordo Iuris.
Aby wesprzeć działania Instytutu Ordo Iuris, proszę kliknąć w poniższy przycisk
Ustaw stałe zlecenie i dołącz do naszej misji.
Z góry dziękuję za Pana zaangażowanie!
Z wyrazami szacunku i sympatii
Temat: Zrezygnowaliśmy z amerykańskiego grantu na miliony dolarów
Data: poniedziałek, 28 września 2026 r., godz. 23:03:52
Nadawca: Jerzy Kwaśniewski Ordo Iuris
Adresat: tomek@niepodam.pl
Szanowny Panie,
moja dzisiejsza wiadomość będzie inna niż zazwyczaj. Jest podsumowaniem poważnej rozterki, która ciążyła nade mną i nad Zarządem Ordo Iuris w ostatnim czasie.
W końcu – po głębokim namyśle – podjęliśmy przełomową decyzję i właśnie z Panem w pierwszej kolejności chcę się nią podzielić.
Chroniąc niezależność misji Ordo Iuris, odmówiliśmy udziału w programie grantowym obejmującym miliony dolarów, które mogliśmy dostać od administracji Prezydenta Donalda Trumpa.
W dalszej części tego listu dokładnie wyjaśnię Panu dlaczego nie skorzystaliśmy z tej propozycji i jak wyglądają kulisy finansowania wielu polskich i europejskich organizacji pozarządowych. Gdy sami zapoznaliśmy się z tą „kuchnią” zagranicznego finansowania z całą stanowczością zrozumieliśmy, że broniąc suwerenności trzeba szukać sojuszników, ale nie wolno popadać w zależność od nich.
Dzisiaj chcę ujawnić Panu szczegóły i okoliczności naszej decyzji, by pokazać Panu, dlaczego nasz Instytut jest tak wyjątkowym dziełem i dlaczego tak ważne jest jego wspieranie i utrzymanie niezależności finansowania Ordo Iuris.
Tylko dzięki tej niezależności możemy pozostawać całkowicie wierni prawdzie i polskiemu interesowi narodowemu, dalej skutecznie i bezkompromisowo chroniąc życie, rodzinę, wolność i narodową suwerenność – reprezentując głos naszych Przyjaciół i Darczyńców.
Aby wesprzeć działania Instytutu Ordo Iuris, proszę kliknąć w poniższy przycisk
W ciągu ostatnich miesięcy kilkukrotnie dzieliłem się z naszymi Przyjaciółmi i Darczyńcami szczerym niepokojem o dalszy los Instytutu, który w swych zmaganiach o sprawiedliwość i prawo wciąż boryka się z ogromnymi niedostatkami środków.
Skala stojących przed nami wyzwań rośnie z każdym rokiem. Coraz więcej ludzi upatruje w nas ostatnią deskę ratunku. Jest nas mało, a zapotrzebowanie na naszą pracę jest ogromne.
W ostatnią sobotę przemawiałem w debacie przed Trybunałem Konstytucyjnym, a nasi eksperci byli jednocześnie w Krakowie i w Wilnie. Dzisiaj dotarłem do Lublany, gdzie rośnie opozycja wobec bezprawia UE. Jutro będę w Zagrzebiu, by w czwartek odbyć spotkanie koordynacyjne Planu Naprawczego dla Polski w Warszawie. Adwokaci Instytutu przystępują właśnie do sprawy ataku i zabójstwa księży w Jarosławiu i przez te wszystkie dni reprezentują też w sądach rodziny naszych Beneficjentów.
A to tylko mały wycinek codzienności i skali naszego zaangażowania – możliwego właśnie dzięki niezależności i dzięki wsparciu Przyjaciół i Darczyńców.
Gdy 13 lat temu rozpoczynaliśmy działalność Ordo Iuris, byliśmy małą grupą prawników, występujących przed polskimi sądami w procesach, związanych z obroną życia i rodziny.
Teraz do naszych zadań należy powstrzymywanie „demokracji walczącej” i obrona suwerenności Polski w Unii Europejskiej, ochrona ludzkiego życia na każdym etapie rozwoju, małżeństwa, rodziny; aktywny udział w pracach ONZ, WHO i innych organizacji, które wpływają na codzienność Polaków. Do naszych prawników trafia rocznie po kilkaset zgłoszeń od ofiar niesprawiedliwości i rodzin, którym urzędnicy chcą bezzasadnie zabierać dzieci.
Publikujemy setki raportów, analiz i opinii prawnych, które trafiają do posłów, senatorów, członków rządu, Trybunału Konstytucyjnego i trybunałów międzynarodowych. Przygotowujemy poradniki prawne i broszury. Organizujemy konferencje naukowe, sympozja, debaty i manifestacje.
Nasze materiały są cytowane setki razy miesięcznie przez największe media w kraju i za granicą.
A pracy mamy coraz więcej...
Niestety za tą rosnącą liczbą pilnych interwencji i rosnącymi kosztami pracy i utrzymania, nie idzie proporcjonalny wzrost otrzymywanych darowizn. Coraz trudniej jest nam spiąć budżet bez ograniczania zaangażowania naszych ekspertów...
Aby wesprzeć działania Instytutu Ordo Iuris, proszę kliknąć w poniższy przycisk
Dlatego gdy kilka miesięcy temu skontaktowali się z nami nasi partnerzy ze Stanów Zjednoczonych, informując nas, że rząd amerykański zamierza otworzyć program finansowania organizacji pozarządowych, broniących wartości cywilizacji zachodniej w Europie, uznałem, że zignorowanie tej propozycji byłoby z naszej strony nieodpowiedzialne.
Postanowiłem zapoznać się z ofertą, którą otrzymaliśmy.
Na pierwszy rzut oka wydawało się, że amerykański grant jest doskonałą okazją na pozyskanie istotnych środków na działania, na które zwyczajnie nie mieliśmy środków.
Amerykański Departament Stanu ogłosił bowiem konkurs na pozyskanie trzech grantów, a w każdym z nich możliwość pozyskania milionów dolarów.
- 1. Nawet 3 miliony dolarów na „Budowanie więzi cywilizacyjnych, demokratycznej odporności i praworządności w Europie”
- 2. Prawie 3 miliony dolarów na „Promocję suwerenności i praworządności w Europie”
- 3. Prawie 2 miliony dolarów na „Promowanie wartości cywilizacyjnych w Europie”
Każdy z grantów oznaczałby dla nas ogromne pieniądze. Największy z nich sprawiłby, że przez kilkanaście miesięcy otrzymalibyśmy od Amerykanów łącznie ponad 11 000 000 złotych!
Taki zastrzyk gotówki zabezpieczyłby nas na lata, a środki byłyby przeznaczane na poszerzenie dotychczasowych działań i otwarcie się na nowe obszary, sugerowane tak często przez naszych Darczyńców.
Amerykanie zamierzali finansować działania związane ze wzmacnianiem i rozwojem rządów prawa, wolności słowa i wyznania, wolności mediów, obrony podstawowych praw człowieka, obrony suwerenności narodów, walką z nielegalną i niekontrolowaną migracją, cenzurą oraz promowaniem wartości i dziedzictwa cywilizacji zachodniej.
Na wszystkich tych polach jesteśmy już aktywni i mamy duże doświadczenie. Opis celów grantu odzwierciedlał dokładnie to, czym na co dzień zajmujemy się w Instytucie Ordo Iuris. Mowa była w nim o tym, że Europa porzuciła swoje korzenie i odrzuca swoje dziedzictwo, prąc konsekwentnie ku budowie biurokratycznego, zcentralizowanego państwa, ograniczającego suwerenność i niszczącego demokrację w państwach UE.
Przez lata poprzednie amerykańskie administracje finansowały wiele europejskich organizacji LGBT czy aktywistów proaborcyjnych. Teraz administracja Donalda Trumpa postanowiła przekazać te pieniądze na organizacje, które nie atakują a bronią fundamentalnych wartości naszej cywilizacji.
Nic dziwnego, że nasi amerykańscy partnerzy uznali, że Instytut Ordo Iuris jest idealną organizacją do realizacji tego zadania.
Przez ostatnie lata konsekwentnie budowaliśmy współpracę z liderami amerykańskich think-tanków, którzy dziś pełnią istotne funkcje w administracji Prezydenta Donalda Trumpa.
Dzięki temu zbudowaliśmy rozpoznawalność i zaufanie do jakości pracy ekspertów Ordo Iuris, które sprawiło, że nasi amerykańscy przyjaciele od razu pomyśleli o nas, gdy tylko pojawiła się ta interesująca propozycja.
Po wstępnej lekturze założeń programu grantowego, zachęcony przez partnerów z Waszyngtonu, zwołałem posiedzenie Zarządów Instytutu Ordo Iuris i Centrum Życia i Rodziny oraz poprosiłem o uwagi naszych ekspertów.
Z jednej strony, wydawało się, że stoimy wobec idealnej okazji, by zabezpieczyć finansowanie naszej pracy. Z drugiej strony, do tej pory trzymaliśmy się twardo założenia, że nie przyjmujemy żadnych pieniędzy publicznych ani zagranicznych grantów.
Wiele wskazywało na to, że ryzyka są niewielkie a korzyści istotne. Bo przecież za te pieniądze moglibyśmy robić dokładnie to, co robiliśmy do tej pory – tylko w znacznie większej skali.
Nie mamy jednak w zwyczaju podejmować decyzji bez pogłębionej analizy sytuacji.
Dokładna lektura setek stron amerykańskich dokumentów pokazała, że... wszelkie nasze dotychczasowe obawy i opory przed korzystaniem z publicznych krajowych i zagranicznych grantów były słuszne.
Amerykańska administracja w zamian za miliony dolarów oczekuje bowiem realnego włączenia finansowanych przez siebie organizacji w lojalną realizację każdej dzisiejszej i przyszłej (!) polityki rządu USA. Bez względu na polski interes narodowy i bez względu na to, kto mógłby zastąpić aktualnego lokatora Białego Domu za dwa lata.
Szczegółowe i w pierwszej chwili trudne do dostrzeżenia postanowienia regulaminów i aktów prawnych zastrzegają dla Departamentu Stanu USA prawo do współdecydowania o treści badań, analiz i projektów finansowanej organizacji.
Amerykanie oczekują, że będą mieli ostatnie słowo w doborze uczestników i tematów organizowanych przez polskiego partnera konferencji i debat. Urzędnicy w Waszyngtonie mieliby zatwierdzać metodologię prowadzonych przez nas badań, chcieliby je recenzować i zastrzegali sobie prawo do komentowania projektów materiałów, raportów i publikacji.
Każda publikacja Ordo Iuris przechodziłaby proces recenzji w Departamencie Stanu, a amerykańscy urzędnicy mogliby realnie wpływać na naszą pracę. Każdy gość na naszej konferencji musiałby zostać zaakceptowany przez rząd USA.
Oczywiście negatywna ocena naszych działań mogłaby się wiąza |