Zobacz,‌ czego nas to nauczyło
 ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌ ‌
Prawdopodobnie słyszałeś coś o Henrym Fordzie.

Był założycielem marki samochodów Ford, który zrewolucjonizował przemysł motoryzacyjny oraz proces produkcji masowej (opracował metodę linii produkcyjnej).

Jego ojciec był farmerem - nie dostał więc na start żadnego majątku, a mimo tego samodzielnie zbudował imperium, które uczyniło go jednym z najbogatszych ludzi, jacy kiedykolwiek stąpali po Ziemi.

Nie będzie żadną przesadą nazwanie go geniuszem.

Jednak mało kto wie, że w latach dwudziestych Henry Ford ze swoim ogromnym majątkiem stworzył utopijne miasto w centrum amazońskiej dżungli - Fordlandię.

Ulotka reklamująca Fordlandię
Miasto miało "żyć" z produkcji kauczuku i być wzorem dla współczesnych miast przemysłowych, czyniąc jego obywateli maksymalnie szczęśliwymi.

Zamiast tego stało się tak dobrym przykładem dystopii, że pisarz Aldoux Huxley oparł swoją słynną powieść "Nowy wspaniały świat" właśnie na nim.

Mieszkańcy Fordlandii podnieśli taki bunt, że rozproszyli się dopiero po interwencji armii.

Cały projekt okazał się jedną wielką porażką.

Co poszło nie tak?

Fordlandia powstawała jako fabryka kauczuku w środku dżungli amazońskiej.

Lokalni mieszkańcy oczekiwali więc, że po prostu zatrudnią się w tej fabryce, a poza tym będą mogli żyć tak, jak do tej pory - zgodnie z ich kulturą i obyczajami.

Pomysł Forda był jednak zupełnie inny - każdy kto się u niego zatrudni, ma się we wszystkim podporządkować jego zasadom, które uczynią go maksymalnie szczęśliwym.

Oznaczało to m.in.

  • Mieszkanie w jednym z wybudowanych w Fordlandii domków. One były budowane tak jak w Ameryce, na ziemi. Nikt nie zwrócił jednak uwagi na to, że w Amazonii domki buduje się na podwyższeniu, aby nie wchodziły do nich tropikalne insekty.
  • Przymus ubierania się po amerykańsku
  • Przymus odżywiania się po amerykańsku
  • Zakaz jakiegokolwiek alkoholu
  • Jako rozrywkę obowiązek tańca w amerykańskim stylu, czytanie poezji Emmersona i ogrodnictwo (w dżungli!!!)

Nie przewidziano, że gdy zmusi się ludzi do mieszkania w domu, do którego wpełzają rozmaite insekty, zabroni jeść to, co lubią i zmusi do jedzenia, które jest im zupełnie obce, zabierze wszelkie rozrywki i narzuci własne oraz pozbawi się wolności wyboru w praktycznie wszystkim… to będzie bardziej przypominało więzienie niż miasto marzeń.

Tutaj rodzi się ważne pytanie: jakim cudem nie przewidziano tak oczywistych rzeczy?

Lub przynajmniej nie przetestowano chociaż części z nich - jak to czy lokalni mieszkańcy lubią amerykańskie jedzenie - zanim... zbudowano całe miasto, w którym nie wolno było jeść niczego innego!


Innymi słowy:

Dlaczego nawet wybitnie inteligentni ludzie potrafią podejmować wyraźnie głupie decyzje?


Dlatego, że nasz mózg ma wbudowane ponad sto tzw. błędów poznawczych, które zniekształcają jego ocenę i przewidywania.

Jednym z takich błędów jest tzw. błąd wpływu.

Przez niego nadmiernie skupiamy się na tym, co będzie nam (lub innym) poprawiać samopoczucie w danej sytuacji, a nie doceniamy rzeczy, które to samopoczucie będą obniżać

W przypadku Fordlandii ten błąd zadziałał w umyśle Forda wyraźnie, ale każdy z nas go zna.

Przykładowo: wyobrażamy sobie wspaniałe życie w uroczym domku na odludziu, bo marzy się nam cisza, spokój i piękne widoki.

A wszystkie wady tej wizji traktujemy błaho - odległość do miasta, odległość od opieki medycznej, bliskich, znajomych, nieodśnieżone i nieutwardzone drogi, mniejszą ilość sklepów, rozrywek, aktywności.  

A potem może się okazać, że w naszej sytuacji te wady jednak takie błahe nie są…

To oczywiście tylko przykład, który wcale nie musi odpowiadać Twojej sytuacji życiowej, ale wiesz co mam na myśli.

Na pewno też miałeś(aś) niejeden zakup czy decyzję, z którą wiązałeś(aś) nadzieje, a efekt okazał się znacznie gorszy.

Jednocześnie teraz z perspektywy czasu widzisz, że dało radę prosto ten efekt przewidzieć.

Bywało, prawda?

Wiemy wszystko o motywacji, zarządzaniu czasem i wyznaczaniu celów, ale to wszystko na nic, gdy nasze decyzje są ciągle zniekształcane przez błędy poznawcze.

Jest na to jednak pewne antidotum

Błędów poznawczych nie da się trwale wyłączyć - są częścią tego, jak działają nasze umysły.

Da się je jednak chwilowo "obchodzić" i ułatwić to sobie w przyszłości.

Przykładowo - istnieją 3 techniki, które pozwolą Ci zaprojektować swoje życie jednocześnie unikając błędów poznawczych i na podstawie tego projektu, podejmować potem dowolne decyzje tak celnie, jak pewnie nigdy wcześniej.


Te techniki poznasz w moim darmowym nagraniu o Metodzie Projektu Życia.

Po ich zastosowaniu stworzysz wizję życia, które jest prawdziwie zgodne z Tobą.

Jeśli jesteś ciekawy jak ta wizja dla Ciebie wygląda i czym są te 3 techniki - zapraszam do nagrania 🙂

Do usłyszenia,
Damian Redmer



Otrzymałeś tego emaila w ramach newslettera Rozwojowca. Gdybyś chciał się z niego wypisać, kliknij tutaj: Nie chcę już otrzymywać newslettera.

Email wysłany do aaa1@niepodam.pl przez Wydawnictwo Rozwojowiec Damian Redmer, ul. Limby 4/3, 71-784 Szczecin, Polska 


Gdybyś chciał bezwzględnie zakazać nam wysyłania Tobie jakichkolwiek emaili - nawet tych kluczowych dla funkcjonowania produktów i usług, które u nas kupiłeś - kliknij tutaj.