Cześć Michał!
Prawdopodobnie wiesz, że czytam dużo książek. Niektóre są świetne. Inne zawierają jedną dobrą myśl rozciągniętą na trzystu stronach, bo prawdopodobnie trudno byłoby sprzedać siedemnastostronicową książkę za 59 złotych.
Mimo to czytam dalej i nie oczekuję po każdej lekturze wielkiej rewolucji.
Gdyby większość książek, które czytam, była dla mnie całkowicie nowa, mielibyśmy trzy możliwości:
Wcześniej czytałem same bzdury.
Niczego nie zapamiętałem.
Od lat podejmuję decyzje w obszarze, o którym nie mam zielonego pojęcia.
Żadna nie brzmi szczególnie dobrze.
Po co więc czytać coś, czego sporą część już znasz?
Wraz z doświadczeniem zmienia się sposób, w jaki się uczysz. Na początku przede wszystkim dokładasz rzeczy nowe: pojęcia, metody, narzędzia i instrukcje. Później coraz częściej uzupełniasz to, co już poznałeś i oduczasz się rzeczy już nieaktualnych - zastępując je innymi.
Dopisujesz warunek do zasady, którą stosowałeś zbyt szeroko. Porzucasz nawyk, który kiedyś pomagał, a dziś produkuje głównie problemy. Zmieniasz kolejność dwóch działań i nagle cały proces zaczyna działać lepiej. Albo wreszcie znajdujesz nazwę dla czegoś, co od dawna przeczuwałeś, ale nie potrafiłeś jasno wytłumaczyć.
„Musimy generować więcej leadów” zmienia się w: „Musimy generować więcej leadów z segmentu, w którym mamy najwyższą marżę”.
„Trzeba więcej delegować” zmienia się w: „Trzeba delegować odpowiedzialność, a nie tylko oddawać zadania”.
„Mamy pełny pipeline” zmienia się w: „Biegamy z pustymi taczkami, ponieważ nie kwalifikujemy klientów właściwie”.
Na tym polega wartość nauki, kiedy nie zaczynasz od zera.
Nie chodzi o liczenie nowych informacji. Gdyby ich liczba była najlepszym miernikiem wartości, powinienem czytać instrukcje naprawy kombajnów. Prawie wszystko byłoby dla mnie nowe. Nie mam tylko kombajnu.
Dlatego w Szkole Skutecznego Menedżera nie próbujemy udowadniać wartości liczbą godzin, slajdów i materiałów dodatkowych, choć tych również nie zabraknie.
Zakładamy, że masz już doświadczenie.
Nie będziemy więc traktować Cię tak, jakbyś wczoraj pierwszy raz pojawił się w firmie. Nie obiecamy również, że każde zdanie będzie dla Ciebie nowe.
To byłaby albo bzdura, albo bardzo zła wiadomość na temat Twojego dotychczasowego doświadczenia.
Skupimy się na sytuacjach, które nawet doświadczonym liderom regularnie zabierają czas i energię: