Cześć,
dwa tygodnie temu zaczęło ze mną siedem osób. Dziś pokazuję, gdzie są, bo to jedyna uczciwa odpowiedź na pytanie „czy to działa".
Siedem ma wybrany produkt i strategię jego sprzedaży. Nie sam produkt, bo produkt bez pomysłu, komu i jak go pokazać, to najczęstszy powód, dla którego pierwsze reklamy nie zwracają nawet kosztu kliknięć. Każdy wie, do kogo mówi, czym różni się od tego, co już jest na rynku, i jaką kreacją to pokaże.
Sześć ma gotowy sklep. Nie szablon z podmienionym logo, tylko cały design zbudowany pod sprzedaż: strona produktu, która odpowiada na obiekcje, zanim ktoś je zada, zaufanie w miejscach, w których klient go szuka, i droga do zakupu bez zbędnych kroków. Siódma osoba jest w połowie, bo w pracy trwa akurat zamknięcie miesiąca, i umówiliśmy się na inny termin.
Cztery osoby puściły pierwsze reklamy. Dwie mają pierwsze zamówienia, jedna z nich cztery w pierwszym tygodniu przy budżecie 100 zł dziennie. Reszta ma dane, które mówią, co poprawić, i to jest dokładnie ten moment, w którym większość ludzi bez opieki rezygnuje.
Tak to wygląda u jednej z tych osób. Pierwsze zamówienie wpada w telefon o 11:20, poprawka z naszej rozmowy wdrożona, pytanie brzmi już nie „czy to działa", tylko „zostawiać ten zestaw na jutro". Następnego dnia o 10:28 druga sprzedaż, o 10:42 kolejna. Jeszcze przed południem.

Dla porównania osoba, która dołączyła kilka tygodni wcześniej i jest krok dalej. Dwa sklepy, jeden dzień: 1540 zł i 1180 zł, konwersja 7,2 procent, i wiadomość o 23:15, która mówi wszystko.

I teraz rzecz, której nie zobaczysz w żadnym ogłoszeniu o mentoringu. Wrzesień jest gorszy, niż zakładałem.
Meta co roku po 20 sierpnia podnosi stawki, bo wracają wszyscy reklamodawcy, którzy spali w wakacje. W tym roku doszło do tego coś więcej. Panel śledzący 50 rentownych sklepów pokazał w tygodniu 8 do 14 września siedem dni pod normą, z czego cztery na poziomie, który zdarza się raz, dwa razy w roku, a Meta nie potwierdziła żadnej awarii.
Dla nowego sklepu oznacza to jedno: pierwsze testy kosztują drożej i dają mniej danych, niż dawałyby w lipcu. Dwie osoby z tej siódemki zobaczyły to na własnym koncie i pierwszy odruch był „to nie działa". Nie, to wrzesień nie działa.
Mimo to nikomu nie każę czekać, bo w październiku dzieje się rzecz odwrotna. Meta oficjalnie mówi sklepom, że kampanie na czwarty kwartał mają być włączone do połowy października. Ludzie prowadzący duże konta mówią to samo innymi słowami: najtańszy ruch przed Black Friday kupuje się w październiku, a według danych ze Stanów 39 procent kupujących w Black Friday robi zakupy już w październiku.
Kto ma w październiku działający sklep, przetestowane kreacje i kampanię po fazie nauki, ten skaluje. Kto zaczyna w listopadzie, testuje przy stawkach dwa albo trzy razy wyższych, na kampanii, która dopiero się uczy. Dokładnie w momencie, kiedy chce wydawać najwięcej.
Dlatego ta siódemka robi teraz nudną robotę: sklep, kreacje, pierwsze małe testy. Nie po to, żeby wrzesień był rekordowy. Po to, żeby w październiku nie zaczynać od zera.
Piszę o tym, bo nie sprzedaję cudów. Sprzedaję to, że przez sześć tygodni ktoś patrzy Ci na ręce i mówi, co zrobić jutro rano, kiedy liczby nie wyglądają jak w filmie.
I teraz coś, czego dwa tygodnie temu nie planowałem. Pisałem wtedy, że miejsca się skończyły, i tak było, te osoby to właśnie ta siódemka. Miałem nikogo więcej nie brać do stycznia.
Zmieniłem zdanie z jednego powodu. Kto nie zacznie teraz, w listopadzie i grudniu nie ma jak ruszyć, bo stawki i tempo sezonu zjedzą każdy pierwszy test, a styczeń to start w najsłabszym miesiącu roku. Więc zamiast zamykać, biorę na te sześć tygodni więcej pracy na siebie.
W niedzielę wieczorem otwieram jeszcze pięć miejsc. Nie „ostatnie miejsca" po raz kolejny, tylko ostatni moment, w którym start przed czwartym kwartałem ma sens. Rozmowy tylko w poniedziałek i wtorek, w niedzielę wypatruj maila.
Do usłyszenia,
Kamil
P.S. Jeśli rok temu byłeś dokładnie w tym samym miejscu co dziś, to nie brakuje Ci wiedzy, tylko momentu, w którym w końcu zaryzykujesz. Ten moment jest teraz: w niedzielę otwieram pięć miejsc i to jest ostatnie wejście przed czwartym kwartałem.