|
Cześć!
Znasz tę sytuację?
Pierwsze ruchy idą sprawnie. Wyprowadzasz figury, robisz roszadę, zajmujesz centrum. A potem przeciwnik gra coś, czego nie było w zapamiętanym wariancie.
I nagle nad szachownicą zapada długa cisza.
Znajomość debiutu pomaga. Ale kiedy kończy się znajoma ścieżka, trzeba samodzielnie ocenić pozycję i zdecydować, co dalej.
Zanim zaczniesz szukać ruchu, zadaj sobie trzy pytania:
1. Czego chce przeciwnik?
Czy coś grozi? Którą figurę zamierza poprawić? Gdzie przygotowuje grę?
2. Która z moich figur najbardziej potrzebuje lepszego pola?
Czasem sensowny plan zaczyna się od zauważenia skoczka, który od kilku ruchów tylko ogląda partię.
3. Gdzie mogę stworzyć cel do ataku?
Słaby pion, pole, otwarta linia? A może najpierw trzeba taki cel przygotować?
Te pytania nie wybiorą za Ciebie ruchu. Pomogą jednak uporządkować myślenie i ograniczyć przypadkowe decyzje.
|