Cześć,
Lekarze uznają, że masz zbyt wysokie ciśnienie, jeśli ciśnienie skurczowe wynosi powyżej 140.
Idealnie jeśli wynosi 120. U Wojtka było na poziomie 160.
Brał już dwa różne leki, ale nie było zbyt dużej poprawy.
"Przy okazji" często męczył go ból głowy, po pracy nie miał na nic siły i szybko się denerwował.
Wiedział, że COŚ trzeba z tym zrobić. Tylko co?
Słyszał, że może mniej solić i więcej się ruszać. Ale generalnie musi się z tym po prostu pogodzić.
Dobijające…
To nie był jakiś drobiazg, który można łatwo zignorować. Nadciśnienie wpływało na całe jego życie.
Podczas imprez u znajomych nie mógł pozwolić sobie na drinka, ponieważ robił się cały czerwony i serce zaczynało niebezpiecznie kołatać. Wejście do mieszkania na drugim piętrze zaczynało być sporym wysiłkiem. W łóżku jakoś też przestało się układać, a rodzina twierdziła, że stał się strasznym nerwusem.
W dodatku KAŻDY miał dla niego jakąś złotą radę. Miał jeść mniej soli, albo przejść na dietę keto. Pić codziennie kieliszek ziołowej nalewki, albo uciskać tajemniczy punkt na stopie.
________________________________________
W pewnym momencie usłyszał o adaptogenach.
Nie był przekonany. Brzmiało jak jakaś nowa moda, a efekty wydawały się mocno przekoloryzowane. Ale zachęcony opiniami innych i pod wpływem namawiania przez żonę postanowił spróbować. Trudno, najwyżej nie zadziała.
Jednak po niecałych dwóch tygodniach zauważył, że czuje się jakoś tak… lepiej. W ciągu następnych miesięcy okazało się, że rzadziej mniej się męczył, był w lepszym nastroju, a w pracy był dużo bardziej skoncentrowany.
Trochę nie mógł w to uwierzyć.
________________________________________
Dlaczego Ci o tym opowiadam?
Adaptogeny nie są "cudownym rozwiązaniem", ani lekiem rozwiązującym wszystkie problemy. Jednak nie bez powodu stosuje się je jako doskonałe wsparcie w terapii nadciśnienia.
Historia Wojtka nie jest jedyna. Prawie codziennie w skrzynce pojawia się nowy mail o podobnej treści. Każda opowieść jest inna, wyjątkowa, ale mają ze sobą wiele wspólnego.
Ciekawe, czy w Twoim przypadku będzie podobnie? ;)
Zdrowie dla Ciebie i Twoich bliskich,
Kamil