Co swoim następcom zostawi Trump, a co Putin
Cały świat odetchnął z ulgą. Donald Trump zrezygnował z wypowiedzenia wojny Danii i zajęcia siłą Grenlandii. W zamian podpisze porozumienie, które da Stanom Zjednoczonym pełne gwarancje podejmowania działań obronnych na terenie wyspy, tworzenia nowych baz i nie wpuszczania nikogo, kto nie podobałby się w Białym Domu. Dania na takie porozumienie się zgodziła, Trump upewnił, że jest wielkim mężem stanu i największym prezydentem w historii, a nas może tylko martwić, że nic tu nie ma o eksploatacji przez amerykański firmy zasobów wyspy. Całkiem możliwe, że Donald Trump zostawia to swoim następcom. Swoją drogą zastanawia, co zostawi Putin? Bo wedle wszystkich znaków na niebie i ziemi wojna trwać będzie dalej i może eskalować na zachód. Przed takim scenariuszem ostrzega przynajmniej Donald Tusk. Wojny kinetycznej nie prognozuje, ale prowokacje mają się nasilić. Polacy coraz częściej będą dostawali sms-y z alertem RCB, będą budzeni przez syreny i pędzeni nocami od schronów. O ile takie ktoś wybuduje, bo jak na razie z tym krucho. Mamy w Polsce schronów tak mało, że gdyby doszło do ataku, nie starczyło by miejsca nawet dla wszystkich parlamentarzystów (560 osób) z rodzinami. Nie ochronilibyśmy więc nawet klasy politycznej, która jest – jak wiadomo – najcenniejszym dobrem narodu. Z innych ważnych spraw; mimo, że minął termin objęcia urzędu sędziego TK przez dr. Macieja Berka, ten cały czas poza Trybunałem. Czyżby sekretny plan Donalda Tuska nie działa? Zobaczymy; w redakcji Rzeczpospolitej ufamy, że wielką zmianę przyniesie najbliższy tydzień. Czytajcie Rzeczpospolitą, czytajcie rp.pl.