Pewnego razu żył sobie biedny chłop z synem. Jedynym, co mieli cennego, była stara klacz.
Cała wieś współczuła im i litowała się nad ich losem.
Mężczyzna nieustannie odpowiadał, że ostatecznie wcale nie wiadomo, czy to dobrze, czy to źle, że są tacy biedni.
Pewnego dnia ich stara klacz uciekła.
Sąsiedzi komentowali głośno, że to taka tragedia - nie dość, że mężczyzna jest biedny, ma na utrzymaniu syna, to jeszcze uciekła im
jedyna klacz.
Mężczyzna wzruszył tylko ramionami i odpowiedział:
„Ostatecznie nie wiadomo, czy to dobrze, czy to źle, że uciekła.”
Po tygodniu klacz wróciła i to nie sama.
Wraz z nią na ich pole wbiegł przepiękny, silny ogier.
Cała wieś ożywiła się, zazdroszcząc chłopu jego nowego pięknego ogiera.
On uśmiechał się tylko lekko i odpowiadał, że ostatecznie nie wiadomo, czy to dobrze, czy to źle, że go przyprowadziła.
Jego syn postanowił ujeździć konia. Koń wierzgnął mocniej, a młodzieniec spadł z niego boleśnie i złamał nogę.
Sąsiedzi znowu włączyli się i zaczęli ich głośno żałować.
A chłop uparcie odpowiadał na to, że ostatecznie nie wiadomo, czy to dobrze, czy to źle.
Tymczasem w kraju rozpętała się wojna i władca postanowił zebrać po wsiach młodych mężczyzn do armii.
Wszyscy młodzi poszli do wojska odprowadzani lamentowaniem rodzin. Syn chłopa, ze swoją złamaną nogą, został w domu.
Płaczące matki mówiły tylko, jak im dobrze, że nie wzięli młodego na wojnę.
A mężczyzna tylko na to odpowiadał,
że… ostatecznie nie wiadomo, czy to dobrze, czy to źle.
Ile razy tak miałeś w życiu?
Wydarzyło się coś, co wydawało Ci się w danym momencie małą tragedią. Coś, co przekreśliło Twoje aktualne plany.
Jednak po czasie może okazało się, że to w sumie dobrze, że tak się stało, bo np. dzięki temu ostatecznie wybrałeś coś lepszego lub samemu stałeś się lepszą osobą.
Albo w drugą stronę - udało Ci się coś, co w tamtym czasie uważałeś za sukces, a z perspektywy czasu okazało się czymś zupełnie innym.
Tak już mamy.
Oceniamy wydarzenia zwykle z wąskiej perspektywy naszych aktualnych planów, oczekiwań i przekonań.
Rzadko dopuszczamy do siebie myśl, że w dłuższym terminie i w wyniku nieprzewidzianych zrządzeń losu te wydarzenia mogą dać zupełnie inne owoce.
W danym momencie często nie wiadomo, czy coś jest jednoznacznie dla nas dobre, czy złe.
Zwykle pokazuje nam to dopiero czas.
Do przemyślenia ;)
Wszystkiego dobrego,
Damian
Redmer