Poniedziałek, 14 września 2026

Agnieszka Mularczyk
Redaktorka

Pierwszy raz przyszło mi do głowy, że zestarzeję się tak samo, jak moi dziadkowie (rodziców wtedy jeszcze nie postrzegałam w kategorii „starzenia się"), w okolicach 25. urodzin. Odkryłam coś strasznego – zmarszczki przy oczach.

Uznałam, że do mnie starość zapukała jakoś szybciej niż do koleżanek. One nic takiego na twarzy nie mają. Ciekawe, że jak teraz zaglądam do zdjęć z tamtego czasu, to u siebie też zmarszczek nie widzę, a jedynie skórę pomarszczoną od uśmiechu.

Pamiętam, że wtedy właśnie pierwszy raz poczułam się staro. Pięć lat później ze zdziwieniem patrzyłam na trójkę z przodu i zastanawiałam się, czy ona na pewno mnie opisuje. Przecież czuję się młodo, niepoważnie. Byłam już „taka stara", a jeszcze nie miałam ani męża, ani dzieci. Osoba „w tym wieku" powinna mieć już „poważne" życie. Na kolejne okrągłe urodziny miałam już prawie wszystko, co powinni mieć „dorośli" ludzie. Pracę na etat, dziecko, męża, samochód, no i mieszkanie na kredyt. Zabrakło tylko jednego: poczucia, że jestem stara. Nigdy wcześniej nie czułam się tak młodo, jak wtedy. A że czwórka z przodu? Od tego się nie umiera.

Mojej nastoletniej córce jest dziś bliżej do trzydziestki niż mi. Symbolicznie, bo w dniu moich urodzin stało się to, o czym myślałam już od dawna: podczas jazdy na rowerze pod wiatr ona depnęła na pedały i ruszyła pełną parą. A ja nie dość, że jej nie mogłam wyprzedzić, to, żeby nie odpaść, musiałam się schować za nią przed wiatrem. Do tej pory to ja byłam – jak w kluczu dzikich gęsi - tą przewodniczką, za którą leciało stadko dzieci (również cudzych).

I myślę sobie, że starość ma wielkie oczy. Najbardziej się jej bałam, gdy było mi do niej daleko. A teraz cieszę się, że nie muszę już ciągnąć peletonu i mogę się schować w cieniu aerodynamicznym własnego dziecka.

Miłość po sześćdziesiątce

'Lubię się zakochiwać. Nagle spotkałem Oleńkę i zdarzyła się miłość dorosła'
Olek: Ola jest piękna cała. Ale coś jeszcze. Kiedy się spotkaliśmy, to odkryliśmy, ile mamy wspólnego, podobne życiorysy, wspólny język. Poczułem, jakbym wracał do domu. Ola: Dzisiaj starzy domagają się tych samych co młodzi praw do seksualności, do takiej samej miłości. Rozmowa z Alexandrą Szacką i Aleksandrem Perskim.
CZYTAJ WIĘCEJ

WYPALENIE ZAWODOWE

RELACJE

PSYCHOLOGIA NA ZAKUPACH

PRACA

REKOMENDACJE DLA CIEBIE