Państwo nie poradziło sobie z kryzysem na każdym szczeblu
To już dwa lata. Dwa lata mijają od katastrofalnej powodzi na Dolnym Śląsku i Opolszczyźnie. Katastrofa mogłaby być mniejsza, gdyby zadziałało państwo. A według raportu NIK do którego dotarła „Rzeczpospolita” zawiodło ono na wielu polach. „Zawiodły alerty RCB, plany kryzysowe, łączność. Najwięcej zastrzeżeń NIK ma do wojewody dolnośląskiego, który mimo komunikatów meteorologicznych nie ogłosił na czas alarmu na zagrożonych obszarach” – pisze Norbert Nowotnik. I dalej: „NIK stwierdziła nieprawidłowości na każdym szczeblu zarządzania sytuacją kryzysową”. Brzmi groźnie. I czy wyciągnięto wnioski. Czy państwo w razie wystąpienia kolejnego kataklizmu zadziała sprawnie? Czy wygrywa myślenie, że jakoś to będzie?
Z niepokojącym impetem wraca zjawisko od którego trochę się odzwyczailiśmy – inflacja. „W sierpniu wyniosła 3,4 proc. rok do roku – podał w szybkim szacunku Główny Urząd Statystyczny (GUS). To najwyższy odczyt od 14 miesięcy” – zauważa Mikołaj Fidziński. „To dane wyraźnie wyższe od średniej prognoz ekonomistów dla ‘Rzeczpospolitej’ i ‘Parkietu’ (3,1 proc.). Ba, tylko jeden spośród 20 zespołów analitycznych spodziewał się tak wysokiego wyniku”. Tutaj przynajmniej mamy konkretnego winowajcę: ceny paliw. Jeżeli sytuacja na Bliskim Wschodzie się uspokoi, spokojniej powinno być również z cenami u nas. Ale na rychłą obniżkę stóp procentowych raczej nie ma co liczyć.