Swoja bańka, swój elektorat
Kończący się właśnie miesiąc oznacza nie tylko koniec letniego rozluźnienia, ale także rozpoczęcie roku przedwyborczego. Kolejne wybory parlamentarne odbędą się jesienią przyszłego roku i można być pewnym, że najbliższe miesiące będą już w dużej mierze prekampanią wyborczą.
Dla rządzących ugrupowań będzie to test mówiący o tym, w jaki sposób Polacy oceniają obecne rządy. Goszczący w piątek w Olsztynie na Campusie Polska Przyszłości premier Donald Tusk mówił, że ma poczucie „porażki i niedosytu” związanego z rozliczeniami polityków PiS.
Czy to oznacza, że w kolejnym rządzie dla Donalda Tuska nie będzie już miejsca? Jak wynika z sondażu SW Research dla rp.pl, 41 proc. respondentów odpowiedziało, że chciałoby, aby Koalicja Obywatelska znalazła się w rządzie po wyborach w 2027 r. Przeciwnego zdania było 38,7 proc. badanych. Zdania w tej sprawie nie ma co piąty respondent. Najczęściej pozytywne zdanie w tej kwestii wyrażają osoby powyżej 50. roku życia (50 proc.), a najrzadziej badani w wieku 25-34 lata (29 proc.).
Wyniki pokazują nie tylko, że choć widoczna jest przewaga, to nie jest ona zbyt duża. Ale widoczne jest coś jeszcze – wydaje się, że rządzące ugrupowanie traci w oczach młodego elektoratu. Ale nie jest to dostateczny argument, by zrobić ukłon w kierunku osób młodych, skoro premier osobiście w Olsztynie zapowiedział, że nie zamierza rozszerzać ulgi podatkowej dla młodych.
Wydaje się, że ani Campus Polska Przyszłości Rafała Trzaskowskiego ani odbywająca się w Juracie impreza prezydenta Karola Nawrockiego „Przyszłość.pl”, nie są niczym innym jak próbą utrzymania tych młodych, którzy jeszcze chcą na KO i PiS głosować. Bo ani występ Skolima w Juracie, ani Mary Spolsky raczej nie wyglądały na próbę łowienia elektoratu poza swoimi bańkami.