Newsletter Górski

16 lipca 2026

redaktor serwisu zakopane.wyborcza.pl

Wciąż mam w głowie te słowa. Emocjonalne, mające sprowokować turystów, tak by w górach zachowywali się rozsądnie.

"Ludzie, zlitujcie się: prognozy się sprawdzają; jak grzmi w oddali, to zaraz będzie burza i będzie padał deszcz, nie minie nas, nie przejdzie bokiem, a piorun może nas porazić; jak spadnie deszcz, robi się ślisko i można spaść w przepaść i się zabić; w górach warunki pogodowe zmieniają się błyskawicznie, w pogodny dzień może przyjść mgła; jak przyjdzie mgła, to nic nie widać i można zabłądzić; jak jest noc, to robi się ciemno i zimno; gdy miną godziny popołudniowe, to czas zawracać, a nie przeć bezmyślnie dalej; śmigłowiec nie lata we mgle i w nocy; ratownicy nie są supermenami, którzy w momencie zawiadomienia teleportują się obok was. Ludzie, zlitujcie się, dajcie nam szansę was uratować!!!".

Te słowa napisał w lipcu 2014 roku Andrzej Maciata z Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Rozesłał emocjonalny apel, bo nie mógł nadziwić się temu, co w wakacje turyści wyprawiają w górach.

Od tego czasu pojawiło się wiele publikacji na temat bezpieczeństwa w Tatrach — książek, reportaży, specjalistycznych analiz. Turyści chętnie je czytają, pakują do plecaków na wakacyjne wyjazdy w góry, ale niestety nie wszyscy przejmują się tymi ostrzeżeniami. Tak jest niestety i tego lata.

Ludzie, zlitujcie się. Dajcie się uratować.

NA TOPIE

NIE PRZEGAP

CZYTAJ TAKŻE

OGŁOSZENIE

<