to coś lepszego  ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏ ͏­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­­

Cześć Janusz,

przez lata przeszkoliliśmy ponad 15 000 osób. I zauważyliśmy pewien wzór, który nie daje nam spokoju.

Najlepsze efekty mieli nie Ci, którzy kupili najwięcej materiałów. Tylko Ci, którzy mieli powód, żeby NIE PRZESTAĆ. Termin. Grupę. Kogoś, kto zapyta o postępy.

Bo z samodzielną nauką każdego z nas jest tak samo: bez daty startu „zacznę od poniedziałku” nie ma swojego poniedziałku.

Bez grupy nikt nie zauważy, że odpuściłeś w trzecim tygodniu. Bez feedbacku nie wiesz nawet, czy to, co zrobiłeś, działa. I to nie jest kwestia charakteru. Tak po prostu działamy jako ludzie: kalendarz zawsze wygrywa z silną wolą, jeśli silna wola gra sama.

Dlatego przy Gwardii AI zadaliśmy sobie inne pytanie niż zwykle. Nie „jak najlepiej przekazać wiedzę”, bo wiedza to dziś najtańsza część. Pytanie brzmiało: co musi się wydarzyć, żeby zajęty, normalny człowiek DOSZEDŁ do końca i wyszedł z działającymi agentami AI oraz specjalistyczną wiedzą o sztucznej inteligencji?

Odpowiedź to system gry, pierwszy raz w naszej historii:

  • jedna data startu (3 sierpnia) i cała grupa rusza razem, więc Twój poniedziałek wreszcie ma datę,
  • tydzień to poziom do zaliczenia, a nie lekcja do obejrzenia, po każdym coś realnie działa w Twojej pracy,
  • co tydzień ktoś sprawdza Twoje postępy, więc nie da się utknąć po cichu,
  • a na końcu czeka Boss Fight: prezentujesz swój projekt przed całą kohortą.

W Gwardii nie kupujesz kolejnej porcji wiedzy. Wchodzisz w mechanizm, dzięki któremu tym razem dochodzisz do końca.

Zapisy do pierwszej Gwardii zamykamy w czwartek o 22:00.

SPRAWDZAM, JAK DZIAŁA GWARDIA >>

Adam Kamizelich

P.S. Wiedza o AI jest wszędzie, także u nas w kursach. Do Gwardii wchodzi się po to, czego żadne nagranie nie da: rytm, grupę i kogoś, kto dopilnuje, że dowozisz.