|
|
|
|
Według najnowszego badania Deloitte zaledwie 6% osób z pokolenia Z i millenialsów stawia rolę liderską jako główny cel kariery. Jednocześnie 76% deklaruje, że chce objąć stanowisko kierownicze, ale kiedyś, na swoich zasadach, po zdobyciu doświadczenia. To nie brak ambicji. To powiedzenie: „zrobię to po swojemu".
Najczęstsze powody? Stres, wypalenie i strach przed utratą równowagi praca-życie. I trudno się dziwić – rola managera realnie się pogorszyła: mniej niż 44% z nich przeszło jakiekolwiek szkolenie, a średnia liczba podwładnych wzrosła z 8 do 12 w ciągu dekady.
|
|
|
|
|
Rynkową odpowiedzią jest „unbossing": płaskie struktury, autonomia, lider jako coach. Brzmi świetnie. Ale pod tym samym hasłem kryją się bardzo różne rzeczy. Jak odróżnić zdrowy model od pustego sloganu?
|
|
Unbossing działa, gdy:
|
|
✅ Zespół wie, które decyzje podejmuje sam, a z którymi idzie do lidera.
|
|
✅ Manager, który dostał 12 osób zamiast 6, dostał też szkolenie i narzędzia, a nie tylko „powodzenia".
|
|
✅ Autonomia oznacza „masz cel, budżet i deadline", nie „rób coś, jakoś to będzie".
|
|
✅ Ktoś konkretny odpowiada za wynik. Nie „zespół". Nie „wszyscy".
|
|
Unbossing to wymówka, gdy:
|
|
| | | | |