Takie komentarze od lat stygmatyzują branżę. Czy to ujście frustracji na nieudolne struktury organizacyjne? Zwykła złośliwość? A może po prostu wygodny kozioł ofiarny?
My wiemy swoje. Wiemy, jak ważna misja spoczywa na barkach HR-owców i ile kłód pod nogi rzuca im codzienność.
Dlatego przez pięć dni będziemy rozkładać je na części pierwsze – i szukać konkretnych rozwiązań. Na tapecie: