Polska ze zbiórek
Mamy talent do jednorazowych gestów. W ciągu kilkunastu godzin potrafimy zebrać miliony na ratowanie czyjegoś życia, wspomóc dom seniora, pomóc rodzinie, której dom strawił pożar. Niemal natychmiast przekształcamy obojętność w natychmiastową akcję. To imponujące, choć jednocześnie zdradza też bolesną prawdę: wolimy klikać „wpłać” niż zgodzić się na mechanizm, który zapewnia pomoc na stałe. Szczególnie gdy jego nazwa brzmiałaby: podatek.
Zbiórki działają jak emocjonalny bypass: dają szybką satysfakcję, widoczny efekt i pewność, że nasza pomoc trafi dokładnie tam, gdzie chcemy. Podatki wymagają zaufania, długiej perspektywy i rezygnacji z prywatnej kontroli nad pieniędzmi – a tego w Polsce brakuje. W efekcie odpowiedzialność za opiekę zdrowotną, bezpieczeństwo czy edukację częściowo przesuwa się z instytucji na spontaniczne, często nierówne fale solidarności. To nie tylko problem moralny – to systemowy zawał: gdy państwo przestaje być gwarantem podstawowych usług, rynek zbiórek i dobroczynności wypełnia lukę, ale robi to chaotycznie, selektywnie i pod dyktando indywidualnych dramatów. Zamiast równych praw i przewidywalnego finansowania, mamy spektakularne kampanie i cichy recykling ludzkiej litości.
W najnowszym numerze „Plusa Minusa” przyjrzymy się, dlaczego tak chętnie wybieramy jednorazowe gesty, jakie są ich konsekwencje dla budżetu i społeczeństwa oraz czy istnieje sposób, by odzyskać zaufanie do mechanizmów publicznych – bez odbierania ludziom prawa do pomagania. „Podatki to kradzież”, „Niczego nie potrzebuję od państwa”, „Nie chcę być okradany z własnych pieniędzy”. Ile razy słyszeliśmy takie słowa? A może nawet sami je wypowiadaliśmy? Ignacy Dylak przygląda się źródłom nieufności Polaków wobec instytucji państwa, a także zastanawia się nad tym, czy istnieje jakiś sposób na budowę silnego i sprawnego aparatu państwowego.
Niespodziewanie okazuje się, że naszą cechą narodową może być… bierność – maskowana i przykrywana efektownymi działaniami. Na takim stanie rzeczy zyskują jedynie celebryci, którzy mogą się popisywać wielkopańskimi gestami. Ale państwo z silnym wsparciem socjalnym, rozległą siecią instytucji państwowych, też ma swoje problemy, co pokazuje Jędrzej Bielecki. Francja od lat była stawiana za wzór jako państwo dobrobytu. Jednak aktualnie wychodzi na to, że śmietankę spijają najstarsze pokolenia, a młodzi muszą walczyć o przetrwanie. Nowa sytuacja geopolityczna, konieczność wzmożonych wydatków na obronę, starzejące się społeczeństwo – nie sprzyja to dbaniu o socjalne zabezpieczenie obywateli. Czy Francja to wszystko wytrzyma? A może będzie musiała przestawić swoją politykę na zupełnie nowe tory?
Co jeszcze znajdą Państwo na naszych łamach? Wojciech Solak przekonuje, że Polska nie musi mieć bomby atomowej, ale cały czas powinna mieć rękę na pulsie i w razie czego zainwestować w ten rodzaj broni. Natomiast Piotr Zaremba ukazuje balet sprzecznych figur Donalda Tuska (czy faktycznie KO przejmuje język prawicy, a nasz premier stara się mieć wszystkie poglądy jednocześnie?), a Paweł Zarychta pokazuje, że Friedricha Merza nikt nie lubi, ale Warszawa bardzo potrzebuje go w Berlinie.
Piszemy też o tym, jak zmienia się scena polityczna Bułgarii – czy faktycznie doszło tam do przełomu? Zapraszam również do zapoznania się z fascynującym reportażem Estery Flieger na temat tego, jak zmieniło się nasze podejście do gołębi. Dlaczego z pomocników i przyjaciół stały się dla nas latającymi szczurami?
Miłośników kultury zachęcam do zapoznania się z artykułem Łukasza Adamskiego na temat fenomenu „Diabeł ubiera się u Prady” (warto zwłaszcza przed wybraniem się na drugą część). A także do zerknięcia do wywiadu z Jiyoung Kang, jedną z najpopularniejszych koreańskich pisarek, autorką znanej w Polsce „Morderczej Pani Shim” (polecam wszystkim fanom „Parasite”). Jestem przekonana, że bardzo trudno będzie Państwu zgadnąć, co najbardziej zaskoczyło ją w Polsce. I już tradycyjnie polecam przedostatnią stronę, dział Bez Prądu, gdzie tym razem jest mrocznie, gotycko i niebezpiecznie. W końcu nie jest trudno zginąć w lochu....
Serdecznie zapraszam do lektury najnowszego numeru „Plusa Minusa”!