Wojna sięga głębiej do kieszeni kierowców
Końca wojny w Zatoce Perskiej na razie nie widać, ale widać koniec chwilowego – jak się okazało – spadku maksymalnych cen paliw w Polsce. Podążają one w ślad za cenami hurtowymi benzyny i ON, a te za elektrokadiogramem cen ropy na świecie. Cena baryłki przekracza ostatnio 90 dol., z powodu niepewnej perspektywy rozmów USA-Iran, mających zakończyć wojnę. Dlatego we wtorek cena maksymalna diesla znów przebije u nas 7 zł. A i wyjazd na majówkę zapowiada się droższy.
Wojna w Zatoce pokazała, jak istotne na polu walki są bezzałogowce. Dlatego atakowane przez Iran państwa regionu nawiązują współpracę z Ukrainą, która w ciągu czterech lat odpierania ataków Rosji zdobyła niezwykłe doświadczenie w budowie dronów. Po to know-how sięga też Polska. Premier Donald Tusk zapowiedział budowę wraz z Ukrainą „armady dronowej”. Pieniądze mają pochodzić z budżetu państwa i funduszy unijnych.
– Kochające pokój ukraińskie „ptaki” latają gdzie chcą i kiedy chcą – mówi dowódca Sił Systemów Bezzałogowych armii ukraińskiej Robert „Madiar” Browdi. I przekonuje, że drony mogą operować 2000 km w głębi Rosji.