Czytam dziś odpowiedzi od Was i widzę jeden powtarzający się schemat.

Piszecie: „Maciej, te schematy brzmią super, ale bądźmy szczerzy – ja nie wyglądam jak model z okładki. U mnie to nie zadziała”.

Rozprawmy się z tą wymówką tu i teraz.

Faceci karmią się tym kłamstwem, bo jest wygodne. Łatwiej zwalić winę na genetykę niż przyznać przed samym sobą: „Po prostu nie potrafię poprowadzić ciekawej rozmowy z kobietą”.

Zrozum jedną brutalną prawdę.

Gdyby na Tinderze czy Instagramie liczył się tylko wygląd, przystojni faceci nie mieliby pustych skrzynek i nie byliby ignorowani.

A gwarantuję Ci – są. Często lądują we friendzone szybciej niż myślisz, bo zakładają, że uśmiech na zdjęciu załatwi za nich całą robotę, po czym wysyłają do bólu nudne: „Co tam u Ciebie?”.

Dobre zdjęcie daje Ci „matcha” lub odpowiedź na pierwszą wiadomość.

Ale to, co napiszesz w drugiej, trzeciej i czwartej wiadomości, decyduje o tym, czy w ten weekend wyjdziesz z nią na randkę, czy dołączysz do setek innych facetów z etykietką „wyświetlono”.

Kobiety czytając Twoje wiadomości, nie szukają idealnej symetrii twarzy. Szukają emocji, wyzwania i pewności siebie. Szukają odpowiedniej ramy (frejmu).

Mój „Tajny Kurs Pisania” nie zrobi z Ciebie Brada Pitta.

Ale da Ci konkretny zestaw narzędzi (psychologię behawioralną), dzięki któremu przestaniesz pisać jak przewidywalny natręt, a zaczniesz budować napięcie, które prowadzi wprost do spotkania.

Masz czas do czwartku do północy, żeby wejść w to za najniższą historycznie cenę: 147 zł.

(sprawdź)

Możesz dalej zwalać winę na „brak genów modela”. Albo możesz zagrać w tę grę jak profesjonalista i zmienić swoje efekty.

[LINK: Przejmuję schematy i zaczynam działać (147 zł)]

Dobrego wieczoru.

Maciej

socialflow.pl

Nie chcesz dostawać tych maili? Wypisz się.