Dzień dobry w piątek 17 kwietnia, na stacjach benzynowych w Polsce mamy coraz niższe ceny.
Minęło 1,5 miesiąca od wprowadzenia przez rząd pakietu CPN (Ceny Paliwa Niżej), w dniu kiedy CPN ruszał benzyna PB95 kosztowała 6,16 zł za litr, dziś za litr tej samej benzyny płacimy 6,04 zł. Ceny detaliczne na stacjach za moment będą niższe niż w dniu wybuchu kryzysu na Bliskim Wschodzie.
Dziś na specjalnej konferencji prasowej minister energii podsumuje pierwszy etap funkcjonowania pakietu CPN, a w debacie publicznej zaczyna powoli przebrzmiewać opinia, że może za chwilę ten pakiet będzie można zakończyć. Przypomnijmy, że jest to interwencja czasowa, którą rząd może wygasić decyzją (zmianą lub nieprzedłużeniem rozporządzeń) w zasadzie z dnia na dzień.
Minister energii Miłosz Motyka deklarował, że pakiet CPN będzie utrzymywany „tak długo, jak będzie potrzebny”, a decyzje o jego wygaszaniu będą podejmowane na bieżąco przez rząd. W innym wywiadzie doprecyzował, że o wygaszeniu interwencji będzie można mówić wtedy, gdy hurtowe ceny paliw wrócą do poziomów sprzed obecnego kryzysu na Bliskim Wschodzie – czyli rząd warunkuje zakończenie programu sytuacją na rynku. Orlen w czwartek obniżył hurtowe ceny paliw, w tym oleju napędowego Ekodiesel o 52 zł, a benzyny bezołowiowej Eurosuper 95 o 36 zł za metr sześć.
Temat "co dalej z CPN" zdominuje debatę branżową w najbliższych dniach.
Pamiętamy oczywiście o tym, że nie jest to tylko decyzja ekonomiczna i biorąc pod uwagę aspekt społeczny rząd może celowo odłożyć decyzję o zakończeniu CPN aby dać oddech naszym portfelom także w czasie wyjazdów na zbliżający się długi weekend majowy. Ale nawet jeśli to i tak raczej jesteśmy bliżej niż dalej ogłoszenia decyzji o wygaszeniu interwencji pod nazwą "CPN - Ceny Paliwa Niżej".