Zagłada odwołana. Irański reżim trzyma się mocno
Wczorajsze groźby Donalda Trumpa dotyczące możliwej „zagłady całej cywilizacji" w razie braku porozumienia z Iranem wywołały gwałtowną reakcję polityczną w USA – ponad 70 kongresmenów i senatorów wezwało do usunięcia go z urzędu poprzez impeachment lub zastosowanie 25. poprawki do Konstytucji. Krytyka nie ogranicza się wyłącznie do opozycji – głosy niezadowolenia pojawiły się również w środowiskach MAGA, m.in. ze strony Alexa Jonesa, Tuckera Carlsona czy byłej kongresmenki Marjorie Taylor Greene. Ogłoszenie przez Trumpa dwutygodniowego zawieszenia broni tuż przed upływem ultimatum nie uśmierzyło nastrojów – część Demokratów nadal twierdzi, że wcześniejsze działania prezydenta kwalifikują się do impeachmentu. Sondaże pokazują rosnące podziały nawet wśród wyborców Trumpa, co może mieć poważne konsekwencje dla Republikanów przed wyborami uzupełniającymi jeszcze w tym roku. Eksperci studzą jednak emocje, wskazując, że szanse na faktyczne uruchomienie procedury odwoławczej są bliskie zeru, gdyż Trump cieszy się pełną lojalnością wiceprezydenta JD Vance'a i kluczowych członków gabinetu.
Po ogłoszeniu przez Trumpa wstrzymania działań militarnych i zapowiedzi negocjacji z Iranem w Islamabadzie, irański reżim wychodzi z konfliktu wzmocniony, a nie osłabiony – co zaskoczyło USA i Izrael, które liczyły na jego upadek. Ataki na infrastrukturę cywilną paradoksalnie zwiększyły poparcie części Irańczyków dla władz, które zaczęto postrzegać jako obrońców kraju przed zagraniczną agresją. Irańska opozycja pozostaje głęboko podzielona – jedna część popierała interwencję militarną jako szansę na obalenie reżimu, inne środowiska sprzeciwiały się jej ze względu na niszczące skutki dla społeczeństwa, a kwestie demokracji i wolności zeszły na dalszy plan. Reżim ajatollahów przystąpi do rozmów z pozycji siły, a jego 10-punktowy plan negocjacyjny – zaakceptowany przez Trumpa jako podstawa rozmów – przewiduje m.in. zniesienie wszystkich sankcji. Ewentualne otwarcie irańskiej gospodarki może poprawić warunki życia Irańczyków, jednak nie zapowiada żadnych głębszych reform politycznych ani demokratyzacji systemu.
Donald Trump swoimi działaniami zaprzepaścił moc antyreżimowych protestów, które miały miejsce w Iranie na początku roku, a które zostały krwawo stłumione.