Donald Trump ma najbardziej utalentowany gabinet w historii
2 mln dolarów, może być w chińskich juanach lub kryptowalutach – tyle irański reżim potrafi sobie policzyć za przepłynięcie statku z ropą przez cieśninę Ormuz. A tych statków jest nawet 15 dziennie, dużo mniej niż przed wojną (wtedy było ponad 100 dziennie), ale jednak. Trochę to słaba pociecha dla świata, który musi ścierpieć wysokie ceny ropy, bądź najzwyczajniejszy brak paliw. Kraje regionu próbują się jakoś przyzwyczaić do sytuacji. „Arabia Saudyjska zdołała przekierować znaczną część swojego eksportu do terminalu naftowego Yanbu nad Morzem Czerwonym. W ubiegłym tygodniu eksport przez tę infrastrukturę wzrósł do 5 mln baryłek dziennie. Przed wojną wynosił on około 770 tys. baryłek dziennie” – pisze dziennikarz „Rzeczpospolitej” Hubert Kozieł.
Nic jednak nie jest w stanie zepsuć dobrego humoru Donalda Trumpa i jego ludzi. „Prezydent powołał najbardziej utalentowany i skuteczny gabinet w historii, który wspólnie osiągnął historyczne zwycięstwa w imieniu narodu amerykańskiego” – solennie zapewnia na platformie X dyrektor ds. komunikacji Białego Domu Steven Cheung. To skąd dymisje w otoczeniu prezydenta USA? Te dotychczasowe i - jak pisze w korespondencji z USA Aleksandra Słabisz – kolejne, szykujące się podobno już wkrótce?