To nie jest wiedza powszechna, ale jeszcze dwie dekady temu toczyła się naukowa
dyskusja na temat tego, czy żeński orgazm jest cechą promowaną przez ewolucję. Inaczej mówiąc: czy przydaje się do przekazania genów kolejnym pokoleniom. Wśród uczonych, którzy uważali, że to ledwie ewolucyjny wypadek przy pracy, były – uwaga – także kobiety. Dla zwolenników tej tezy łechtaczka to ledwie niedorozwinięty penis.
Najnowsze badania pokazują, że łechtaczka to raczej żeńska wersja penisa. A penis jest męską wersją łechtaczki.
Oba narządy zaczynają życie tak samo. Jeśli około dziesiątego tygodnia ciąży tzw. guzek płciowy, będący zaczątkiem łechtaczki lub penisa, zostanie zalany falą testosteronu (z jąder płodu), przekształci się w penis. Jeśli nie, ukształtuje się z niego łechtaczka.
Podobnie jak penis łechtaczka ma mocno unerwiony napletek i żołądź. Ma także ciała jamiste napełniające się krwią pod wpływem podniecenia.
Tak, kobiety też mają wzwód. Z kolei odnogi łechtaczki i okalające je wargi przypominają mosznę. I jak ona lubią pieszczoty.
Na szczęście ta jawna dyskryminacja od niedawna ustępuje faktom. Jednak dopiero teraz naukowcy
opublikowali pełny opis unerwienia łechtaczki – aż 30 lat po odkryciu „okablowania" penisa.
Jestem pewien, że kolejne fascynujące odkrycia jeszcze przed nami.Tym bardziej, że nawet stary dobry penis wciąż potrafi zaskoczyć. Inni naukowcy właśnie
znaleźli na nim męski… punkt G. Zdradzę, że to trójkątny obszar cieszący się największym splotem zakończeń nerwowych.
Po co nam ta cała wiedza?
To proste. Wiedza buduje, niewiedza rujnuje.