Pierwsze dni nowego kwartału mają swój specyficzny klimat.
Wyniki z poprzedniego — dobre czy złe — są już historią. CRMy i Excele jeszcze nie generują wykresów, bo nie zasililiśmy ich danymi za nowy okres. Białe tło w miejscu w którym był wykres sugeruje, że wszystko jest możliwe. Nowy kwartał, nowe otwarcie, nowi my.
Jest przyjemnie.
Ale to tylko złudzenie. I gdzieś w głębi dobrze o tym wiemy.
Nie rozwiązaliśmy problemów, które martwiły nas w poprzednim kwartale. Nie wszystkich. Nie do końca.
Większość zarządzających, handlowców, marketerów jest optymistami. Dlatego zakładają, że nowy kwartał przynosi nowy start, podczas gdy przynosi wyłącznie nową datę.
Bo co tak naprawdę zmienia się między 31 marca a 1 kwietnia? Absolutnie nic, jeśli wcześniej nie zdecydowaliście, co zrobicie inaczej. Raczej nie więcej i szybciej. Właśnie inaczej.
A „inaczej” bardzo rzadko oznacza: nowy projekt, nowy kanał, nowa osoba.
Najcenniejszą rzeczą, którą możesz zrobić na początku tego kwartału, nie jest otwieranie czegoś nowego. To ukończenie jednej rzeczy, którą już zaczęliście. Albo poprawienie tej, która „działa”… ale mogłaby lepiej.
I tu jest moment, w którym większość firm się zatrzymuje. Bo nie wiedzą o ile lepiej mogłoby być.
PS. Jeśli chcesz wchodzić w wakacje z przeświadczeniem, że w Q2 w Twojej firmie dużo zmieniło się na lepsze — odezwij się do nas. Zobaczymy co da się zrobić.